Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ziaja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ziaja. Pokaż wszystkie posty

23 stycznia 2014

Zakupy ostatniego miesiąca

Jakoś nigdy nie pamiętam o notkach zakupowych, nie wiem dlaczego, może przez to, że rzadko kiedy po zakupach udaje mi się wytrzymać i nie zacząć używać kupionych cudeniek. Trafiają na swoje miejsca (czyt. łazienka, kosmetyczka itd.) i zapominam, że trzeba je Wam pokazać :) Ale teraz się udało, chociaż i tak część z nich już jest przeze mnie dokładnie wymacana.


Są i akcesoria i pielęgnacja i kolorówka, czyli dla każdej części ciała coś miłego. Gąbka już od kilku dni jest w testowaniu, jakoś nigdy wcześniej się na nią nie skusiła, i drapie cholera jedna, że aż skóra piecze i szczypie i krzyczy z bólu! Ale nie dam się, jestem wytrzymała na ból i będę się drapać do skutku, aż wydrapię cały cellulit!


Kiedyś przez przypadek w sumie zamiast olejku fur mama, kupiłam balsam. Olejek miał być na włosy, ale co tam, udało się tym razem dostać go bez wpadki i będzie do olejowania, a balsam do ujędrniania skóry po torturach z gąbką Syrena. Lactacyd to mój ulubiony płyn do higieny intymnej, póki co nie znalazłam przyjemniejszego, uwielbiam jego zapach. No i tani jak barszcz żel z Isany, tym razem edycja limitowana maracuja&kokos.


O kremie Pilarix słyszałam baaaaardzo dawno temu na kanale nissiax83, a dopiero teraz sobie o nim przypomniałam i złowiłam na promocji w SuperPharm, ma wiele zastosowań m.im. zapobiega wrastaniu włosów i pomaga w walce z AZS. Żel z Biedry wszystkim znany, a przeze mnie uwielbiany (poetka ze mnie) i suchy szampon, pierwszy w mojej karierze, oczywiście reklamowany na każdym blogu Batiste.


Tutaj już wspomniana wcześniej Syrena z Rossmana w duecie z maszynkami dla facetów. Zawsze kupuję męskie wersje, ponieważ mężczyźni mają mocniejsze włoski, więc z naszymi powinny sobie lepiej radzić :)


I na koniec pierdółki. Ulubiony jak do tej pory antyperspirant Ziaja active, pięknie pachnie i działa! Topper z Essence, z którym się ostatnio męczyłam przy zmywaniu, skubaniec. Biały podkład Star Gazer do rozjaśniania za ciemnych wersji i jak na razie podoba mi się ten cudak. Pomadka rumiankowa z Alterry stosowana przez większość do brwi i rzęs, przeze mnie także, kredka do ust z Essence i peeling enzymatyczny z Perfecty, którego już wiem, że nie lubię, ehhh... 
Aaaa i zapomniałabym o moich dwóch łupach na promocji w PEPCO, cienie do powiem Accessorize, kupione za zawrotną cenę 1,50 zł :) a są tak śliczne i tak mocno napigmentowane, że oj!

I to by było na tyle z moich zakupów ostatnich kilku tygodniu, dla jednych będzie dużo, dla innych malutko, a dla mnie w sam raz ;)

30 stycznia 2013

DENKO: Czas się pożegnać

Bez zbędnego gadania przechodzimy do rzeczy, dziś czas na produkty, które wykończyłam w styczniu.

  1. Mgiełka termoochronna od Marion. Fajny kosmetyk, faktycznie chroni włosy, przed wysoką temperaturą, nie wysusza, ładnie pachnie.
  2. Tonik Novoxidyl przeciw wypadaniu włosów i wspomagający ich wzrost, recenzja >>>>KLIK<<<<.
  3. Bloker Ziaja. Chyba najlepszy tego typu kosmetyk. Skutecznie hamuje pocenie, najlepiej stosować wieczorem i absolutnie nie po depilacji bo może szczypać:)
  4. Znany wszystkim Sudocrem. Dla mnie to jest zbawienie na wszelkie podrażnienia! Szczególnie po goleniu:)
  5. Żel pod prysznic Isana. Nie ma co za dużo mówić, ładnie pachnie, myje, czyli wszystko ok:) no i cena świetna.
  6. Próbki kremów do twarzy Ziaja Kozie mleko i Dermedic Effectival, po próbkach za wiele powiedzieć nie można:)
  7. Szampon Novoxidyl przeciw wypadaniu włosów i wspomagający ich wzrost, recenzja >>>>KLIK<<<<.
  8. Krem do twarzy Ziaja masło kakaowe. Fajny na noc, ale dla mnie trochę za tłusty:)
  9. Maskara Essence Multi action. Nic nadzwyczajnego, dało się fajnie umalować rzęsy, ale nie był to jakiś spektakularny efekt, no i strasznie się kruszy.
  10. Gąbeczki do nakładania podkładu For your beauty, namoczone fajnie rozprowadzają podkład, nie tworzą się smugi a buźka jest ładnie pokryta delikatną warstwą podkładu.
  11. Odżywka dyscyplinująca Avon do każdego rodzaju włosów, w sumie to jedyny efekt jaki po niej zauważyłam, że włosy po niej lepiej się rozczesują.
  12. I na koniec puder transparentny My secret. Mimo, że nie potrzebuję specjalnie matowić skóry, to niektóre miejsca wypada przypudrować i ten fajnie się sprawdzał, nie nadawał żadnego koloru, więc pasuje na każda porę roku:)
Miałyście któryś z powyższych produktów? Jak się u Was sprawdzały?
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

8 stycznia 2013

RECENZJA: Najlepszy balsam brązujący jaki miałam

Wiadomo, że takie brązujące mazidła są o wiele lepsze dla skóry niż leżenie plackiem na słońcu, ale raczej mało kto potrafi oprzeć się takiej pokusie:P. Dla mnie samoopalacze są zbyt ryzykowne dlatego wybieram balsamy, w tym roku postawiłam na Ziaja Sopot, balsam brązujący, relaksujący. 


Używałam go zaraz po sezonie letnim, żeby trochę podtrzymać opaleniznę, która u mnie pojawia się baaardzo opornie, niestety;/


Od producenta:
Nadaje skórze równomierny odcień opalenizny bez narażania jej na  szkodliwe działanie promieni słonecznych. Intensywnie nawilża naskórek oraz zwiększa zdolność do zatrzymywania wody. Chroni przed działaniem wolnych rodników odpowiedzialnych za starzenie się skóry. Łagodzi podrażnienia i likwiduje uczucie szorstkości, wyraźnie wygładza i uelastycznia skórę.


Moja opinia:
Balsam dostajemy w zwykłej, plastikowej, nieprzezroczystej butelce o pojemności 300ml. Konsystencja jest  średnio gęsta, ale nie ma problemu z rozsmarowaniem jej na skórze, wchłania się dosyć szybko (zaczynam od nóg i zanim dojdę do góry to nogi są już suchutkie:)). Kolor kremowy z bardzo delikatnym odcieniem pomarańczowym:) 


Zapach, czyli jedna z bardzo ważnych cech tego typu kosmetyków. Początkowo oczywiście bardzo przyjemny, świeży, delikatny, ale po jakimś czasie zaczyna ulatniać się ten samoopalaczowy smrodek:) ale muszę powiedzieć, ze jest to o wiele mniej wyczuwalny zapach niż w balsamach brązujących, które do tej pory stosowałam (Dove, Nivea, Lirene). Zawsze stosuję je przed snem, ale np używając Dove nie mogłam zasnąć z tym zapachem, coś okropnego, tutaj już nie ma takich problemów. Czuć ale mniej, no i piżama już tak nie wali następnego dnia:P Trzeba go umiejętnie rozsmarowywać jak każdy "brązerek" ale przyznam, że jest łatwiejszy w obsłudze niż poprzednicy, wystarczy niewielka ilość, żeby się od stóp do głów wypaćkać. No i efekty. Bardzo ładnie brązuje, ale według mnie nadaje się tylko na ciało, już troszkę opalone, dla bladziochów może być zbyt "drastyczny":) Efekt widać już po drugim użyciu i nie jest to absolutnie paskudny pomarańcz, a fajny delikatny brązik. Trzeba pamiętać, żeby uważać z nim przy smarowaniu kolan i łokci i umyć łapki zaraz po wysmarowaniu bo mogą być problemy:) Ja raz zapomniałam i następnego dnia miałam marchewkowe dłonie i za cholerę nie dało się tego wyszorować:):) Równomiernie się zmywa, nie zostawia plam.

I to by było na tyle. Obecnie go nie stosuję bo zbladłam jak Eskimoska:P A jaki jest Wasz ulubiony balsam? 

A teraz uciekam kręcić Hula-Hopem:P

6 stycznia 2013

HAUL: Isana w roli głównej:)

W sumie to takie najpotrzebniejsze rzeczy, nic wymyślnego:) Szampon tak pod wpływem chwili zwinęłam z półki, nie słyszałam o nim wcześniej, a chciałam coś do farbowanych włosów, a że Isana ma fajne składy to wzięłam, ale po powrocie i przeczytaniu opinii na KWC okazało się, że nie jest taki fajny:) jeszcze nie wypróbowałam, ale może u mnie się sprawdzi (oby:P). Skorzystałam też z promocji na żele i kupiłam dwa zapachy, których jeszcze nie miałam i są jak zwykle na plus:) aaa i niesamowicie pachnący antyperspirant Ziaja:) cytruskowo:) A farby to nic specjalnego, już wcześniej o nich było np TUTU i TU, z tym, że tym razem kupiłam farbę w innym kolorze.


No i to tyle:) teraz uciekam do nauki niestety;/ do następnego:*

8 sierpnia 2012

RECENZJA: Rozszerzone naczynka. Problem?

Tak, tak ostatnio były uderzenia ciepła, a dziś czas na naczynka, widzicie, idealnej cery nie mam, uuuu daleko mi do niej niestety, ale co zrobić.
Moja cera, jest cerą naczynkową i bardzo suchą, a na dodatek wrażliwą, mało? Mnie na pewno już wystarczy:( 
Wraz z kremem, o którym pisałam tutaj >>>>KLIK<<<< zakupiłam kolejny kosmetyk linii Ziaja med, a konkretnie skoncentrowaną emulsję redukującą podrażnienia na dzień/na noc z serii na rozszerzone naczynka. 



Dane techniczne: 
Cena: ok 13 zł
Pojemność: 30ml
Dostępność: apteki (jednak tak samo jak z jego poprzednikiem miałam problemy ze znalezieniem apteki, w której prowadzone jest w ogóle linia Ziaja med i kosmetyki marki Ziaja)

Od producenta:
- wyraźnie wzmacnia barierę naskórkową,
- obkurcza i uszczelnia ścianki naczynek krwionośnych,
- zapobiega osłabieniu naczynek,
- zmniejsza kruchość i przepuszczalność naczynek krwionośnych,
- skutecznie zapobiega ich pękaniu.

Moja opinia:
OPAKOWANIE: niewielka tubka z płaską nakrętką, umożliwia postawienie, można wycisnąć produktu i i rozciąć opakowanie w razie potrzeby
KONSYSTENCJA: również typowo kremowa, nie jest gęsty co widać na poniższym zdjęciu
KOLOR: żółty


WCHŁANIANIE: bardzo szybkie, po chwili krem wnika wgłąb i zaczyna działać:)
MAKIJAŻ: nadaje się pod makijaż, stosowałam zawsze pod krem nawilżający i dopiero później nakładałam podkład, nie było problemów z warzeniem czy rolowaniem podkładu
WYDAJNOŚĆ: Przy codziennym jednorazowym, porannym stosowaniu wystarczył na ponad 2 miesiące
FILTR: posiada SPF 6
DZIAŁANIE: poprzednikowi dałam 50 %, jemu dam 60%:)w czasie jego stosowania zauważyłam, że moje naczynka podskórne, które prześwitywały na zewnątrz stały się mniej widoczne, ale oczywiście nie zniknęły zupełnie. Mam 2 pęknięte, niewielkie naczynka na policzkach i hmmm, nie pomógł w ich zlikwidowaniu; nie zauważyłam również aby pojawiły się nowe, więc pomógł w profilaktyce.

Ogólna ocena: 3/5

Stosowałyście? Może znacie inny, lepszy specyfik na naczynka?

-------------------------------------------------------------------------------------
Zapraszam na moje rozdanie >>>>KLIK<<<<

7 sierpnia 2012

RECENZJA: Uderzenia ciepła. Czy można im zapobiec...

...na pewno nie całkowicie...niestety;/
Jak pewnie niektóre z Was pamiętają, mam problem z czerwonymi polikami i rumieniem na twarzy. Kilka miesięcy temu zakupiłam w aptece krem firmy Ziaja, linia Ziaja med, wyciszający rumień na dzień/na noc, jest to seria skierowana na niwelowanie problemu uderzeń ciepła i teleangiektazji. 




Zużyłam go do końca i szczerze powiem, że o nim zapomniałam, dlatego recenzja pojawia się dopiero teraz. 

Dane techniczne:
Cena: ok 13zł 
Pojemność: 50ml
Dostępność: apteki (chociaż powiem, że bardzo ciężko było mi go znaleźć)

Producent mówi tak:

Moja opinia:
OPAKOWANIE: Poręczna tuba na płaskiej zakrętce, można łatwo wycisnąć resztki kremu lub rozciąć. Tuba umieszczona w papierowym pudełku (na powyższych zdjęciach go nie ma, ponieważ już je zdążyłam wyrzucić:) Tutaj >>>>KLIK<<<< możecie je zobaczyć
KONSYSTENCJA: Typowo kremowa, nie jest zbyt gęsty, ani lejący czy rzadki
KOLOR: biały


WCHŁANIANIE: dosyć szybko, po kilku minutach czuć jedynie gładki film na twarzy
WYDAJNOŚĆ: Przy codziennym jednorazowym stosowaniu wystarcza na ok 2 miesiące ( nakładałam go jedynie na policzki)
MAKIJAŻ: u mnie nie sprawdził się pod makijaż, który rolował się na nim i nieładnie wyglądał, dlatego stosowałam krem jedynie na noc.
FILTR: Posiada SPF 10
...no i najważniejsze...
...DZIAŁANIE: przed rozpoczęciem "kuracji" tym kremem miałam spore problemy z uderzeniami ciepła, po nagłej zmianie temperatury, np wejściu do ogrzewanego pomieszczenia z zewnątrz (gdzie panowały mrozy) czułam nagłe pieczenie i gorąco na policzkach, a patrząc w lustro widziałam jeden wielki czerwony placek na twarzy:( a dodatkowo makijaż na niej wyglądał delikatnie mówiąc OKROPNIE! Krem pomógł powiedzmy w 50%, zauważyłam delikatną poprawę, ale nie ma mowy o całkowitym zniknięciu mojego problemu. Częstość takich "ataków" ciepła zmniejszyła się, jednak czasami nadal mam z nimi do czynienia, chociażby w sytuacji, kiedy przebywam w dusznym i ciepłym pomieszczeniu, to zaraz słyszę "czemu jesteś taka czerwona?" ehhh, chyba będę musiała polubić te moje kolorki:(

Ogólna ocena 2,5/5

Może macie podobny problem i sprawdzony sposób, aby mu zaradzić? Pomóżcie...

-----------------------------------------------------------------------------------
Zapraszam na moje rozdanie >>>>KLIK<<<<


22 lipca 2012

DOMOWE SPA: "Mój dzień piękna":) + pytanie do Was

Nie wiem jak Wy, ale ja od czasu do czasu robię sobie takie domowe mini Spa:) i własnie dzisiaj jest ten dzień, w końcu niedziela, dzień wolny, na dodatek wakacje, a wieczorem czeka mnie miłe spotkanie, więc trzeba się postarać:) Siedzę właśnie z włosami wysmarowanymi olejami z Alterry i olejkiem rycynowym, zawiniętymi w folię, stópki moczą się w ciepłej, aromatycznej wodzie, a ja nie mam co robić, bo ruszyć się nie można, więc pisze do Was:) później czeka mnie manicure, pedicure, ciepła kąpiel i peeling kawowy:) trzeba zedrzeć z siebie przestarzały naskórek i poczuć gładkość jak pupa niemowlaka:P później wysmaruję ciało balsamem nawadniającym z Dermedic, który obecnie testuję, wcześniej jeszcze automasaż oliwką z Ziaji:) a z buźką, hmmm..... najpierw delikatny peeling, maseczka oczyszczająca, później nawilżająca, krem i chyba wszystko:)

A Wy robicie sobie "Dni Piękna"? Jakie zabiegi wtedy wykonujecie?

Powiedzcie mi jak usuwacie skórki, bo to moja zmora;/

---------------------------------------------------------------------------------------

Zapraszam na moje rozdanie >>>>KLIK<<<<

17 lipca 2012

RECENZJA: Odchudzanie na gorąco?

No i nadszedł ten dzień, recenzja produktu wybranego przez Was:) a będzie to żel rozgrzewająco-wyszczuplający z Ziaji. 



Dane techniczne:

Cena: ok 17 zł 
Pojemność: 270ml
Dostępność: Rossman, Natura, osiedlowe drogerie

Od producenta:

Najlepsze efekty uzyskuje się stosując preparat:
-przed ćwiczeniami fitness, aerobik,
-po gruboziarnistym peelingu,
-po rozgrzewającej kąpieli.

Działanie:
-zawiera kapsaicynę, która daje stopniowy efekt rozgrzania skóry,
-zapewnia delikatne, równomierne uczucie ciepła,
-ogranicza gromadzenie substancji lipidowych,
-przyspiesza spalanie tkanki tłuszczowej.

Substancje aktywne:
-kapsacyina z papryki cayenne-poprawia mikrokrązenie i poprawia metabolizm komórkowy
-bio-Ca2+ Coralliny officinalis-ogranicza dojrzewanie komórek tłuszczowych
-phytocomplex antycellulit-zmniejsza objawy cellulitu, zapobiega nierównomiernemu rozprzestrzenianiu tkanki tłuszczowej.

Moja opinia:
Jedziemy od początku.

Opakowanie to plastikowa butla z pompka co pewno jest sporym plusem, dozuje się idealnie, nie wybiera się za dużo produktu, jednak minusem jest to, że pod koniec nie można wydobyć żel ze środka i trzeba odkręcać albo po prostu rozciąć opakowanie.

Zapach, hmmm coś  miętowo-chemicznego, ale na pewno nie jest to nieprzyjemny zapach, chociaż u mnie utrzymuje się długo na skórze.



Konsystencja jest dosyć rzadka, na zdjęciu widać jak żel spływa mi z ręki:) łatwo i szybko się rozprowadza, nie pozostawia śladów ani plam, szybko wnika w skórę.

Działanie. No i tu się zacznie:) Jeżeli ktoś chce zakupić ten żel bo wierzy, że on pomoże mu zgubić kilka cm tu i tam to szczerze odradzam. Na pewno nie zadziała  w taki sposób:) Żel bardzo przyjemnie ogrzewa, szczególnie fajne uczucie kiedy na dworze zimno i chcemy się ogrzać pod kołderką:P nie polecam jednak stosować po peelingu jak zaleca producent:) u mnie skończyło się to strasznym pieczeniem skóry;/ stosowałam na uda, pośladki i brzuch. Zaletą żelu jest z pewnością to, że niesamowicie wygładza skórę i napina, można zauważyć delikatne ujędrnienie. Co do efektu antycellulitowego to nie mogę za wiele powiedzieć bo nie używałam go na tyle długo, aby zaczął działać w tej kwestii:)

Więc ogólnie polecam na zimę oraz deszczowe chłodne dni:)

ocena 2/5


I na koniec moje amatorskie zdjęcia wykonane podczas jednej z burz:) nudziło mi się:P






19 lutego 2012

TAG: Dobre bo polskie

Jakiś czas temu zostałam otagowana przez Agnieszkę Sklorz i dziś mając chwilkę czasu postanowiłam odpowiedzieć tym bardziej, że tag jest dosyć ciekawy.

ZASADY:
1. Napisz kto Cię otagował
2. Wymień 5 polskich kosmetyków i napisz krótko dlaczego je polecasz
3. Otaguj 5 blogów i poinformuj je

Zaczynamy:)
Ja wybrałam tylko 4 produkty bo jakoś ciężko było mi wybrać 5 polski produkt, który naprawdę lubię i niw było go jeszcze na moim blogu:)


I. Masło do ciała Farmona Tutti Frutti, liczi&rambutan.
Lubię to masełko przede wszystkim za zapach, cudowny świeży, owocowy zapaszek. Fajnie wygładza skórę i napina, zawiera czarne drobinki, które według producenta powinny masować, dla mnie jednak one zostawiają czarne kreski jeżeli się ich dobrze nie rozetrze, ale poza tym polecam


II. Krem do twarzy Ziaja masło kakaowe poprawiające koloryt skóry, cera normalna i sucha.
Używałam parę lat temu, kiedy moja skóra była przesuszona i byłam zadowolona, teraz znów moja cera staje się sucha więc wróciłam do tego kremu i uwielbiam go. Pięknie pachnie, natłuszcza skórę, wygładza, nadaje się raczej tylko na noc bo skóra po nim strasznie się błyszczy.


III. Superskoncentrowane serum modelujące do biustu Eveline Cosmetics.
To już moje 3 opakowanie i chyba nigdy nie przestanę go używać. Nalezy od razu zaznaczyć, że na efekt powiększenia nie ma co liczyć, dla mnie to nawet plus:P jednak ujędrnia pięknie skórę, wygładza, modeluje biust, staje się bardziej krągły i pełniejszy.


IV. Bloker Ziaja.
Znany chyba wszystkim anty-perspirant. Jak dla mnie bardzo dobry kosmetyk, radzi sobie z potliwością i więcej chyba mu nie potrzeba. Jedyny minus to delikatne pieczenie, szczególnie jeżeli zastosuje się go po depilacji co bardzo odradzam:)

Blogi które taguję:

Jeżeli już robiłyście ten tag to przepraszam za zamieszanie:)

18 lutego 2012

HAUL: Małe co nieco

Wróciłam:)
Dzisiaj małe zakupy.


Jakiś czas temu pisałam Wam o moim, do tej pory, ulubionym kremie pod podkład z Ziaji >>>>KLIK<<<< i nadal go bardzo lubię, ale jest on dobry na wiosnę-lato. Na obecną zimową aurę potrzeba  lepiej chroniącego, szukałam, szukałam i znalazłam. Tłuste kremy dla mnie sa idealne jedynie na noc, na dzień wolę coś lżejszego i tutaj postawiłam na Nivea Soft, stosuję go od kilku dni codziennie rano i powiem Wam, że podoba mi się:) Nadaje się pod makijaż i szybko się wchłania, no i chroni, nie czuję nieprzyjemnego  ściągnięcia.
Kolejnym kosmetykiem, który chodził za mną już od dawna jest balsam nawilżająco-regenerujący z Joanny. Słyszałam o nim już wiele razy i chciałam wypróbować, więc wybrałam się do Rossmana i tam go nie było, nie widziałam nawet żadnego szamponu czy odżywki  z tej firmy, więc nie wiem czy w Rossmanie je wycofali??? W Naturze to samo, a tam jestem pewna, że kiedyż były... W końcu kupiłam go w mojej ulubionej drogerii osiedlowej. Użyłam chyba 3 razy i jest cuuuuuudny, pięknie wygładza włosy, nie plączą się, sa mięciutkie, ślicznie pachną, nie przetłuszcza włosów, a ja zawsze bałam się kosmetyków bez spłukiwania. POLECAM!
Kolejną zdobyczą jest nowość od Wibo - fluid rozświetlający, ja mam najjaśniejszy kolor porcelanowy i jak na razie jestem zadowolona, fajnie rozświetla buzię, ma maluśkie drobinki, ale nie rzucają się w oczy jak kawałki brokatu, nie wysusza, nie podkreśla porów, ładnie się stapia ze skórą, kryje średnio ale od krycia są korektory, kosztował ok 10zł, więc dla osób, które nie lubią wydawać za dużo na kosmetyki, albo nie mają obecnie kasy na coś z wyższej półki polecam przetestować.
I ostatnia rzecz to żel pod prysznic Be Beauty z Biedronki:) Tak przy okazji go kupiłam będąc w sklepie:)

29 stycznia 2012

PROJEKT "DENKO": Co się w styczniu skończyło:)

Pierwszy raz pisze post na temat zużyć mijającego miesiąca:) W sumie styczeń się jeszcze nie skończył, ale w ciągu tych 3 ostatnich dni już nic nie zdołam wykończyć, więc piszę dziś:)
Może niektórym się to wydawać dużo, ale jakoś tak się trafiło, ze większość kosmetyków, w sumie to samych pielęgnacyjnych, była na wykończeniu akurat teraz:)
Poniżej zdjęcie i krótki komentarz dotyczący każdego z produktów


Jedziemy po kolei:):
1. Szampon nawilżająco - regenerujący  do włosów suchych i zniszczonych, Joanna - przede wszystkim cudny zapach, jak chyba wszystkie produkty do pielęgnacji włosów tej firmy, po umyciu włosy były gładkie, nie puszyły się jak zwykle, niestety zawiera SLSy
2. Mleczko do ciała kozie mleko, skóra sucha i normalna, Ziaja - bardzo wydajny kosmetyk, fajnie się rozprowadza i szybko wchłania, jest dosyć gesty, ma przyjemny, ale niezbyt intensywny zapach, więc idealny dla osób które nie lubią pachnących kosmetyków;) wygładza i uelastycznia skórę
3. Lakier do włosów, mega strong hold, Syoss - chyba najlepszy lakier do włosów jaki miałam, kupuję go zawsze kiedy widzę, że się kończy, wystarczy niewielka ilość aby utrzymać fryzurę,nie skleja włosów, można go szybko wyczesać przy użyciu szczotki
4. Chyba wszystkim znany podkład do cery normalnej i suchej, Revlon - Na początku byłam z niego zadowolona, ładnie krył i wyrównywał koloryt,a le po pewnym czasie chyba troszkę mnie wysuszył i przestało mi się podobać jego mocne krycie, jakoś wolałam lżejsze podkłady bo czułam, ze mam maskę na twarzy,a le idealny na imprezy
5. Serum intensywnie wyszczuplające i ujędrniające, antycellulitowe, Eveline - od razu zaznaczę, że nie używałam go systematycznie, więc nie będę się wypowiadała na temat jego właściwości wyszczuplających i antycellulitowych, ale mogę tylko powiedzieć, że naprawdę fajnie wygładzał i napinał skórę, no i dawał przyjemny chłodek, chociaż teraz zimą to może dla niektórych być spory minus:D
6. Tonik łagodzący, cera sucha i wrażliwa, Nivea Visage - to był mój chyba drugi tonik w życiu, więc wolę się nie wypowiadać:)
7. Płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu, Dax cosmetics - Naprawdę fajnie się spisywał, kupiłam go kilka miesięcy temu, ale od kiedy kupiłam Vichy nie używałam go i musiałam teraz wykończyć:) Fajnie usuwał makijaż, mimo, że aby zetrzeć tusz czy liner trzeba było troszkę mocniej potrzeć:)
8. Perfumy Little Black Dress, Avon - piękny zapach, choć tak troszkę wieczorowy:), ja jednak używałam na co dzień i wielu osobom się podobał
9. Czarna maskara wydłużająca i pogrubiająca, Essence - cudny tusz, piękna czarna czerń, fajnie wydłużał i pogrubiał, chociaż na początku troszkę sklejał rzęsy
10. Superskoncentrowane serum modelujące do biustu, Eveline - też chyba znany większości z Was kosmetyk, naprawdę działa, może nie powiększa, bo tego chyba może dokonać tylko operacja plastyczna, ale fajnie napina i ujędrnia
11. Mydło pod prysznic żurawina i poziomka, Ziaja - piękny zapach, ja uwielbiam wszystkie mydła z Ziaji nie tylko ze względu na nską cenę ale te zapachy, ahhh:)
12. Zimowy krem do rąk, ochronny, Delia cosmetics - idealny na zimę ale nie tylko, fajnie chroni dłonie i wygładza
13. Szampon nawilżający do włosów suchych i zniszczonych, granat i aloes, Alterra - Fajny szampon ale mało wydajny i posiadający denerwującą glutowatą konsystencję:) piękny zapach, naturalne składniki i fajnie wygładzający włosy:)

22 stycznia 2012

Rival de Loop, Ziaja i bratek:)

W przerwie w nauce na szybko coś dla Was napiszę:) 
Ostatnio obserwuję bacznie moją cerę i zauważyłam, że do tej pory mieszana, przynajmniej cały czas tkwiłam w takim przekonaniu, staje się sucha...po umyciu czuję nieprzyjemnie ściągniętą skórę nie tylko na policzkach jak do tej pory ale i czole oraz nosku. Mimo to nie przejmuję się za bardzo, trzeba będzie tylko zmienić dotychczasową pielęgnację.
W drodze do domu zahaczyłam dziś o Rossmana i kupiłam sobie znany już pewnie wszystkim taniutki, ale przepięknie pachnący kremik z Ziaji, masło kakaowe oraz kapsułki nawilżające z Rival de Loop tutaj >>>>KLIK<<<< macie recenzję kapsułek na wizażu. Nie wiążę z nimi jakichś specjalnych nadziei ale może delikatnie nawilżą mi ryjek:P

Zaczynam też kurację bratkową:P tzn będę sobie popijała przez miesiąc bądź dwa herbatkę z bratka, a  raczej fiołka trójbarwnego:) zobaczymy jakie będą wyniki, podobno poprawia wygląd skóry.




21 stycznia 2012

HAUL: Co przybyło jak mnie nie było

Podczas mojej nieobecności przybyło kilka rzeczy w moich zbiorach, wiec dzisiaj Wam je zaprezentuję:) Wszystkie podpisy są na zdjęciach dlatego nie będę pisała konkretnie o każdym produkcie, więcej pojawi się dopiero gdy zdecyduje się je zrecenzować:)



Używam tego żelu od jakichś dwóch tygodni i efektów wyszczuplających nie mogę ocenić, o ile w ogóle takie będą:) ale niesamowicie wygładza i napina skórę

 Pianki użyłam kilka razy i spisywała się bardzo dobrze,  nie skleja włosów, fryzura długo się utrzymuje

Krem działa, nawet bardzo fajnie, ale recenzja później

Serum używam już od baaaaaardzo dawna, to już moje 3 opakowania i jest suuuper!

Szampon kupiłam w SuperPhaarm, był jako gratis do farby Casting Creme Gloss, ale od razu mówię, że strasznie plącze włosy

 Płyn kupiony w promocji w Netto razem z 250ml buteleczką takiego samego płynu gratis z 14zł

Oczywiście Delia Cosmetics, przepraszam za błąd
 Krem idealny na zimę i nie tylko, wygładza skórę i chroni przed zimnem, faktycznie tworzy niewidzialne rękawiczki

Fluid kupiony pod wpływem opinii na wizażu, recenzja będzie później, ale dla mnie najjaśniejszy odcień jest za ciemny, trochę pomarańczowy, więc mieszam go z jaśniejszym podkładem

Te tabletki kupiłam przypadkowo w Rossmanie bo akurat była na nie promocja i może faktycznie pomogły mojej naczynkowej skórze kolor się ujednolicił, włosy jakby też mniej wypadają

Chusteczki kupione pod wpływem recenzji na youtube ale uczulają mnie i podrażniają, więc ich nie używam

Kredka używana kilka razy, ale świetnie się rozprowadza, jest miękka i długo się utrzymuje

Lakiery Safari chyba wszystkim znane, pierwszy kolor z lewej oszukany przez aparat, w rzeczywistości to jasny fiolet a nie niebieski:)

No i na koniec cudna maskara Miss Sporty, czarna jak smoła, świetnie rozdziela rzęsy i wydłuża, delikatnie podkręcenie też jest widoczne

2 grudnia 2011

HAUL: Coś na szybko



Już od dawna nosiłam się z zamiarem zakupu wody termalnej i byłam przekonana, że będzie to woda Avene bo sporo się na jej temat naczytałam, jednak przeglądając wizaż natknęłam się na wodę marki Uriage. 



W końcu ją kupiłam w SuperPharm, w promocji za ok 24 zł, cena regularna to 32zł.
Jest to woda termalna pochodząca a alpejskiego źródła, bogata w oligoelementy i sole mineralne. Naturalnie izotoniczna, dzięki czemu nie wymaga osuszania po aplikacji. Idealna do codziennej pielęgnacji da każdego rodzaju skóry, nawet szczególnie wrażliwej. Wyjątkowy skład mineralny sprawia, że woda łagodzi, koi, regeneruje skórę, działa antyrodnikowo i nawilża. Dodaje skórze blasku i witalności. Produkowana w sterylnych warunkach i pakowana bezpośrednio u źródła zachowuje naturalne właściwości pH.

Dzięki unikalnemu składowi preparat przynosi ulgę w wypadku: zaczerwienień, podrażnień typu pieluszkowe zapalenie skóry, podrażnienia słoneczne, zapalenie skóry po goleniu itp.

Recenzja pojawi się po dłuższym stosowaniu, ale już mi się podoba:)

Przy okazji kupiłam mydełko pod prysznic z Ziaji na pewno wszystkim Wam dobrze znane oraz szampon nawilżający marki Alterra do włosów suchych i zniszczonych. Oba produkty ślicznie pachną. Szampon ma trochę śmieszną konsystencję, ale moje włosy po jego użyciu były błyszczące i pięknie się rozczesywały.