Nie wiem dlaczego, ale ostatnio nie umiem wykończyć szamponów do ostatniej kropelki tylko ciągle kupuję kolejna, a te resztki czekają w łazience na swój szczęśliwy dzień. Podejrzewam, że to wpływy blogosfery i waszych namawiań i pozytywnych recenzji. A tak na chwilę obecną prezentuje się moja kolekcja:
Bardzo fajny, oczyszczający, ma SLSy w składzie, więc pozbędzie się wszelkich brudów, tani jak barszcz szampon polskiej, świetnej firmy Barwa, kosztuje jakieś 3 zł, do kupienia z marketach, ma wiele wersji, ale chyba niewiele różnią się składem, jedynie składnik przewodni jest inny, w tym przypadku Len. Recenzja TUTAJ.
Znany na pewno każdej z Was, szampon dla dzieci Babydream, delikatny, niesamowicie przyjemnie pachnie, tak dziecięco:) W Rossmanie za ok 5 zł, fajny do codziennego użytku i zmywaniu oleju, troszkę kurcze niestety plącze włosy, ale dobra odzywka wszystko załatwi.
Kolejny polski produkt, tym razem Eva Natura, szampon u mnie się nie sprawdził ale za jego piękny kokosowy zapach jestem w stanie myć nawet włosy codziennie bo niestety obciąża włosy i po jednym dniu są już przyklapnięte i wyglądają jakby były nie do końca świeże, koszt ok. 6 zł, recenzja TUTAJ.
Kupiony wczoraj, jeszcze ani razu nie użyty, ale jedyne co o nim wiem to cudny zapach:) co ja mam z tymi zapachami, jak kosmetyk nie pachnie to już jest be:) Obecnie w DrogeriePolskie jest promocja na szampony z tej serii i kosztują 5,59 z tego co pamiętam, TUTAJ macie obecną gazetkę promocyjną.
Mój wróg nr 1, a nie 6:) Byłam w Rossamanie, wiedziałam, że Isana ma jakieś fajne szampony tylko okazało się, że nie jest to jedna seria, a ja nie wiedziałam, która jest właściwa i wzięłam tą złą:) Szampon do włosów farbowanych, cena to coś około 5-6 zł, ale tak plącze włosy, że teraz służy mi jedynie do mycia pędzli i tutaj jest całkiem całkiem:)
Kolejny pod wpływem bloga kupiony kosmetyk, bo szampon to to nie jest:) płyn do higieny intymnej stosowany przez nas jako szampon, super delikatny, tani, jak wszystkie te szampony wychodzi na to:) fajnie zmywa oleje, pachnie fajnie, ale nic nadzwyczajnego, do codziennego użytku.
I znów marka Rossman (nie, nie jestem przez nich sponsorowana:P) szampon przeciwłupieżowy, ale nie do walki z łupieżem kupiony, tylko z farbą:) przed kąpielą rozjaśniającą, o której pisałam TUTAJ, użyłam go kilka razy do zmycia resztek koloru i poradził sobie z tym jak każdy przeciwłupieżak, tutaj nie trzeba nic specjalnego, więc brałam najtańszy, około 3-4 zł.
Musze je w końcu zdenkować i zostawić sobie góra dwa, bo tylko walają mi się po łazience niepotrzebnie:)