Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Decubal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Decubal. Pokaż wszystkie posty

1 marca 2014

Denko pana lutego

Nie robię tych postów regularnie, wiem, wiem, ale jest tego bardzo prosta przyczyna, po prostu zapominam i wywalam puste opakowania zanim zdążę im zrobić zdjęcie :) musicie mi wybaczyć :) ale zostawiłam sobie specjalne pudełeczko, w którym głęboko w szafie będę chomikowała moje pustaczki, no i tym sposobem mam nadzieję, że będzie udawało mi się denkować na blogu co miesiąc. Przechodząc do rzeczy.


Są i ulubieńcy, są i średniaki no i bubelki, więc każdy znajdzie coś dla siebie :D Większość to pielęgnacja, bo jakoś szybciej je zużywam smarując się od góry do dołu, jeden rodzynek z kolorówki i czarodziejskie perfumy za grosze.



No i zaczynamy właśnie od zapachu. Są to śliczne perfumki z Rossmana za jakieś 22 zł, śmieszna cena nie? A jak pięknie pachną! Dla przybliżenia zapachu, to jeżeli ktoś zna, jest to zamiennik Euphorii Calvina Kleina. Za taką cenę będą idealne do psikania się w większych ilościach bez wyrzutów sumienia. Więcej o nim TUTAJ
Naturalna oliwka do masażu z olejem z oliwek Ziaja, oliwka która początkowo polubiłam, ale zaczęła mnie denerwować po jakimś czasie, po pierwsze zapach bo za oliwkami nie przepadam, niestety ma parafinę na pierwszym miejscu i mimo, że nie jestem na nią wrażliwa to wyskakiwali mi nieprzyjaciele na udach! Nie polecam. Cena ok 19 zł za 500 ml.
Lactacyd to mój najukochańszy płyn do higieny intymnej, pięknie pachnie, jest bardzo wydajny, ma przyjemną konsystencję. Może jest odrobinę droższy niż np. płyny z Ziaji, ale można go często spotkać w promocji za jakieś 14 zł za 400 ml.  
Pianka Isana, której używam chyba jedynie do przygłaskania moich odstających baby hair, bo kiedy zwiążę włosy wyglądam jakbym miała rogi. Tutaj daje radę. Nie no, żeby nie skłamać używałam jej kilka razy do podtrzymania moich pseudo-loków, też dawała radę, więc myślę, że dla mało wymagających, za te kilka zł, można sprawdzić.
Antyperspirant w kremie Ziaja, mój ukochany, ślicznie pachnie, orzeźwiająco, działa jak ma działać, również niewiele kosztuje bo jakieś 6 zł w Rossmanie. Są jeszcze 3 wersje, ale jakoś żadna nie przypadła mi do gustu, wiem że jeden ma taki kremowy zapaszek, jeden nie ma żadnego i jest jeszcze jakiś, ale nie pamiętam.
Garnier HydraAdapt lekko nawilżający. Używałam go jakiś czas temu, zaczęłam testować coś innego i o nim zapomniałam, leżał sobie grzecznie i czekał, w lutym go wykończyłam bo już denerwowała mnie ta poskręcana tubka na biurku. Więcej o nim TUTAJ.
Podkład L'oreal True Match, została mi resztka i w lutym go wykończyłam. Fajny o bardzo płynnej konsystencji, ale bardzo szybko zasychał. Miałam najjaśniejszy N1, z przyjemnymi beżowymi tonami, ładnie krył, ale przy suchej cerze musiałam się pilnować z odpowiednim nawilżeniem, przydał mi się tez do rozjaśniania i "odróżowiania" innych podkładów.
Krem do stóp z Biedronki, który męczyłam całe wieki bo to totalna masakra, wodnisty, zero nawilżenia nawet w kilkucentymetrowej warstwie, nieprzyjemnie pachnie i nie warto wydać na niego nawet tych kilku zł.

Bardzo przyjemny krem do rąk Decubal, dosyć drogi, ale dla suchych łapek warto spróbować, dokładnie nawilżał i wygładzał łapki, więcej o nim TUTAJ.
Znany każdemu żel pod prysznic Isana, tutaj wersja marakuja i kokos, już chyba wypróbowałam wszystkie zapachy i nie spotkałam się raczej z jakimś nieprzyjemnym, dla mnie zapach jest tutaj bardzo ważny, bo że myje to wiadomo :) Kupuję nagminnie bo jest mega tani i mega przyjemny :) 
I na koniec saszetkowa pierdółka, maseczka nawilżająca to twarzy i szyji Malwa. Na nogi mnie nie powaliła, taka zwyczajna, w sumie to nie wiem co mam Wam o niej powiedzieć :) coś tam nawilżała, ale bez szału.


Który z moich zdenkowanych towarzyszy miałyście okazję stosować?
Udaje Wam się robić denko regularnie co miesiąc?


_______________________________________________________
Podobał Ci cię post? Będzie mi miło jeżeli klikniesz:
Lub zostaniesz obserwatorem:
  Follow on Bloglovin

6 sierpnia 2013

Decubal - skóra sucha i atopowa cz. III

W końcu przyszedł czas na zrecenzowanie ostatniej partii kosmetyków Decubal, jakie miałam przyjemność albo i nieprzyjemność stosować przez ostatnie kilka miesięcy. W tej części znajdą się zarówno ulubieńcy, jeden bubel oraz jeden kosmetyk, co do którego ciężko mi się ustosunkować. Z tymi kosmetykami zwlekałam najdłużej bo i najpóźniej zaczęłam je stosować. A mowa dzisiaj będzie o:
Na pierwszy ogień pójdzie jeden z moich ulubieńców z tej paczki czyli odżywczy i nawilżający krem do skóry suchej i atopowej.
Od producenta:
Oto krem, który może być używany od stóp do głów. Idealny do stosowania po kąpieli lub prysznicu. Oryginalny Decubal Clinic Cream został opracowany zmyślą o potrzebach skóry suchej i atopowej. Ma działanie ochronne i zapobiegawcze. Odżywia i nawilża skórę dzięki zawartości dimetykonu, który wygładza skórę i tworzy na niej warstwę ochronną, pozwalającą zatrzymać wilgoć na dłużej.

Składniki: Aqua, Isopropyl Myristate, Glycerin, Sorbitan Stearate, lanolin, Dimethicone, Cetyl Alcohol, Polysorbate 60, Sorbic Acid.
Zawartość substancji lipidowych: 38%
Cena: ok 25 zł
Moja opinia:
Gęsty i treściwy krem znajdujący się w nieprzezroczystej tubie z kiepskim zamknięciem, jak i reszta tubek na zatrzask tej firmy, zwyczajnie przy wielokrotnym otwieraniu i zamykaniu urywa się. Krem jest nieperfumowany, ale zapach posiada, jak taki typowo apteczny krem. Dobrze się rozsmarowuje, średnio szybko wnika w skórę, ale to przez sporą zawartość substancji tłuszczowych. Używałam go przeważnie na moje najbardziej suche partie czyli łydki i ramiona i sprawował się na 4+:) dobrze nawilża, skóra jest mięciutka, przy dłuższym stosowaniu efekt ten utrzymuje się, nie znika zaraz po myciu. Tuba ma 250 ml i przy stosowaniu na całe ciało na pewno nie wystarczy na długo, za to odjęłam mu plusa. Moim zdaniem będzie idealny na zimę, bo na upały taka konsystencja może się kleić:)

Kolejnym ulubieńcem, chyba największym, jest  pomocny na poparzenia słoneczne, łagodzący i kojący żel do skóry podrażnionej.
Od producenta:
Wilgoć skoncentrowana w tubce, bez tłuszczu i jakichkolwiek środków konserwujących. Jeśli masz suchą, swędzącą skórę zalecamy, abyś zawsze miał przy sobie żel DECUBAL Anti-Itch, skuteczny jako pomoc w nagłej potrzebie, do użycia zarówno na ciało, jak i do twarzy. Żel Decubal Anti-Itch szybko wnika wskórę, wywierając natychmiastowe działanie kojące. Żel zawiera między innymi glicerynę oraz witaminę B5 i jest całkowicie pozbawiony tłuszczu. Dlatego nie stanowi alternatywy dla kremu natłuszczającego, którego wymaga codzienna pielęgnacja suchej, swędzącej skóry – jest jednak jego dobrym uzupełnieniem.

Składniki: Aqua, Glycerin, Pentylene Glycol, Methyl Gluceth-10, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Panthenol, Sodium Gluconate, Sodium Hydroxide.
Nie zawiera substancji lipidowych.
Cena: ok 15 zł
Moja opinia:
Przezroczysta tubka o pojemności 100 ml, również zamykana na zatrzask. Tym razem kosmetyk naprawdę nie ma żadnego zapachu, ma postać lekkiego żelu, gładko się rozsmarowuje i ekspresem wnika w skórę. Mimo niewielkiej pojemności jest wydajny, bo stosowałam go tylko w nagłych wypadkach czyli kiedy głupia za długo siedziałam na słońcu z nadzieją, że się nie poparzę, a nadzieja wiadomo czyją matką jest:) Fajnie chłodzi i koi poparzoną skórę, trochę się lepi ale można mu to wybaczyć. Skóra szybciej wraca do normalnego stanu, przy lekkim poparzeniu już następnego dnia widać spora poprawę.

Trzecim i ostatnim ulubieńcem w dzisiejszym zestawieniu będzie coś co zastąpiło i jeszcze długo będzie mi zastępowało Carmex, czyli balsam do ust i miejscowo zmienionej, popękanej i suchej skóry.
Od producenta:
Wybierz efektywny produkt dedykowany do pielęgnacji suchych, spękanych warg, zadartych skórek, przesuszonych plam i drobnych pęknięć. Balsamu można użyć na każde miejsce sprawiające problem. Produkt pielęgnuje i wydajnie regeneruje skórę. Zawiera między innymi zmiękczającą lanolinę, a także wosk pszczeli powodujący, że rany szybko się goją. 

Składniki: Petrolatum, lanolin, Paraffinum liquidum, Cera Alba, Ricinus Communis, Seed Oil, Salicylic Acid, Tocopherol.
Zawartość substancji lipidowych: 99%.
Cena: ok 20 zł
Moja opinia: 
Stosowałam tylko jako balsam do ust i przy takim przeznaczeniu 30 ml kosmetyku wystarczy nam na wieki, stosuję go co najmniej 2 razy dziennie od około 4 miesięcy i mam go chyba jeszcze połowę jak nie więcej. Wystarczy naprawdę niewielka ilość. Konsystencja jest baaaardzo zbita, ale fajnie, że balsam jest wyciskany w nie np w słoiczku jak Carmex, przez co jest bardziej higieniczny, nie ma problemu z wyciśnięciem go z tubki. Fajnie nawilża i natłuszcza skórę ust, nie ma żadnych suchych skórek, zimą pięknie chroni przed mrozem. Działa podobnie jak Carmex ale wygrywa z nim przez to, że jest w tubce oraz nie daje takiego efektu chłodzącego jak Carmex.

I teraz bubelek w tym zestawie, kosmetyk, w którym podobał mi się tylko zapach, olejek pod prysznic i do kąpieli.
Od producenta:
Jeśli Twój codzienny prysznic jest równoznaczny z suchą i podrażnioną skórą, skorzystaj z tego olejku jako produktu do mycia i kąpieli. DECUBAL shower & bath oil pełen jest składników, które nawilżają i zmiękczają. Składa się między innymi z rumianku, witaminy e oraz olejku jojoba. Olejek pozbawiony jest dodatków zapachowych, dołączony jest jednak do niego, w osobnej saszetce, ekstrakt grejpfrutowy o przyjemnym zapachu, który można samodzielnie domieszać do produktu, jeśli chce się nadać olejkowi łagodny zapach. Produkt można również stosować do kąpieli w wannie.

Składniki: MIPA-laureth Sulfate, Caprylic/Capric Triglyceride, Cocamide DeA, Simmondsia Chinensis Seed Oil, ethylhexyl Stearate, Ricinus Communis Seed Oil, laureth-4, Propylene Glycol, Polyglyceryl-3 Caprylate, Aqua, Tocopherol, Bisabolol, Tocopheryl Acetate, Citric Acid.
Zawartość substancji lipidowych: 66%.
Cena: ok 30 zł
Moja opinia:
Mój negatywny stosunek do niego wynika chyba z tego, że nie przepadam za olejkami do mycia (poza OCM), jakoś wolę kiedy produkt do mycia mi się pieni (wiem, wiem SLS itd., ale już tak mam:)). Olejek jest w plastikowej buteleczce 200 ml, jest bezzapachowy, ale dołączony do niego aromat grejpfrutwy daje mu niesamowicie przyjemny lekki zapach, który utrzymuje się dość długo na skórze. Konsystencja typowa jak na olejek, wydajność kiepska, bo żeby się nim dokładnie wysmarować i umyć trzeba go sporo wylać. Nie lubię jak coś przelewa mi się przez palce, a stosowanie go w połączeniu z gąbką czy myją tez nie wchodziło w grę. Używałam go tak, że najpierw myłam się normalnym żelem, a olejek w drugiej kolejności. Później używałam go już tylko jako dodatek do peelingu kawowego i w takim zestawieniu udało mi się go wymęczyć.
No i ostatni rodzynek:) ujędrniający i regenerujący krem pod oczy, czyli kosmetyk, który dla mnie jest neutralny i nie wiem co o nim myśleć.
Od producenta:
Skóra wokół oczu jest szczególnie delikatna i wymaga odrębnej pielęgnacji. używaj zatem kremu pod oczy rano i wieczorem, aby dokładnie nawilżyć skórę, co doda Ci zdrowego wyglądu. Ceramidy, kolagen oraz kreatyna pomagają w lepszym napięciu cienkiej skóry, natomiast kwas hialuronowy oraz witamina E regenerują skórę od środka.

Składniki: Aqua, Pentylene Glycol, Glycerin, Dicaprylyl Carbonate, Cetyl Alcohol, Cyclopentasiloxane, Octyldodecanol, Sodium PCA, Distarch Phosphate, Glyceryl Stearate, PeG-100 Stearate, PeG-40 Stearate, Butyrospermum Parkii Butter, Creatine, Sodium Hyaluronate, Hydrolyzed Collagen, Tocopheryl Acetate, Isocetyl Alcohol, Ceramide 3, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Tocopherol, Sorbitan Tristearate, Carbomer, Sodium Gluconate, Sodium Hydroxide, ethylhexylglycerin.
Zawartość substancji lipidowych: 23%.
Cena: ok 30 zł
Moja opinia:
Krem znajdziemy w fajnej buteleczce z twardego plastiku. Wielkim jego plusem jest pompka airless pozwalająca wydobyć całość kosmetyku. Konsystencja jest bardzo lekka, szybko się rozsmarowuje i wchłania, delikatnie pachnie. Stosowałam go wieczorem bo pod makijażem się warzył... Zauważyłam tylko efekt fajnego nawilżenia i nic poza tym. Mam dopiero 23 lata, więc dopiero zaczynam koncentrować się na pielęgnacji skóry wokół oczu. Nie zauważyłam żadnego blasku i świeżego wyglądu wokół oczu. Trzeba uważać z jego aplikacja i nie nie stosować go zaraz przy oku bo może szczypać.

No i to by było na tyle:) Pewnie spora część z Was miała z nimi do czynienia, więc ciekawa jestem Waszych opinii.

Mam też do Was pytanie, jaki katalog blogów kosmetycznych z aktualnymi postami polecacie? Lubiłam zaglądać na stronę beautyblogs.pl, ale od czasu kiedy zniknął Google Reader, strona ta jest kiepsko aktualizowana...


9 czerwca 2013

Decubal cz. 2

Dzisiaj poopowiadam Wam troszkę o kolejnej partii kosmetyków Decubal. Jakiś czas temu pisałam na temat chyba dwóch najbardziej polubionych przeze mnie kosmetyków tej firmy czyli kremie i piance do mycia twarzy (KLIK). Dzisiaj kolejna grupa, ale czy jestem z nich tak samo zadowolona? O tym za chwilę:)


1 2 i 3 - Wszystkie kosmetyki dostajemy w czerwonych plastikowych tubkach, nakrętki również plastikowe, zamykane na zatrzask, jednak jak już wiele dziewczyn wspominało, po jakimś czasie i wielokrotnym otwieraniu i zamykaniu nakrętka może się urwać, w moim kremie do ciała urwała się bardzo szybko. W tych opakowaniach jest jednak jedna faja rzecz, "dziubki" którymi wydobywa się produkt są umieszczone po zewnętrznej stronie, przez co  łatwo można przejechać łapą i zebrać krem bez upaćkania całej nakrętki:P

1 - Nawilżający, zmiękczający i ochronny krem do rąk - tubka o pojemności 100ml, konsystencja typowa jak na krem do rąk, fajnie się rozprowadza, szybko wchłania i nie ma potem problemów z tłustymi łapami:P kolor ma taki zielonkawo-żółty, dosyć dziwnie pachnie, ma być niby bezzapachowy (jak wszystkie te kosmetyki) ale chodzi tutaj raczej o to, że nie zawiera środków perfumujących, zapach ma taki dziwnie apteczny, mi on nie przeszkadza, pozostawia fajne gładkie dłonie, rzeczywiście nawilża i zmiękcza naskórek. 
Cena ok. 16 zł.

Skład: Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Lanolin, Isopropyl,Myristate, Petrolatum, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Glyceryl Stearate, Tocopheryl Acetate, Pentylene Glycol, Dimethicone, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Sodium Hyaluronate, Tocopherol, Persea Gratissima Oil, Sodium Cetearyl Sulfate, Citric Acid, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate.
Zawartość substancji lipidowych: 37%.

2 - Odżywczy i silnie nawilżający krem do ciała - spora tuba o pojemności 250 ml, biały kolorek, konsystencja rzadka co widzicie na zdjęciu, też apteczny zapach, ale nie pozostaje długo na skórze, super się rozprowadza i szybko się wchłania. Nie brudzi ubrań. Ja dobry balsam czy krem do ciała poznaje po moich łydkach:) są wiecznie suche i tylko dobry produkt im pomaga, a krem Decubal sobie poradził, więc śmiało mogę polecić, nawilża i zmiękcza skórę.
Cena ok. 25 zł

Skład: Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Isopropyl Myristate, Lanolin, Petrolatum, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Glyceryl Stearate, Tocopheryl Acetate, Cetearyl Alcohol, Tocopherol, Ceteareth-20, Sodium Cetearyl Sulfate, Dimethicone, Citric Acid, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate.
Zawartość substancji lipidowych: 40%.

3 - Intensywnie odżywczy i regenerujący krem do skóry suchej i atopowej - kolejna 100 ml tubka, konsystencja jest bardzo gęsta ale to przez dużą zawartość substabcji tłuszczowych - 71%, ciężko go wycisnąć z tubki, ale z rozsmarowaniem raczej nie ma problemu. Na pierwszym miejscu w składzie ma wazelinę, na drugim, parafinę, hmmmm...:) dla skóry atopowej może to i dobrze, osoby, które mają tendencję do zapychania lepiej niech nie próbują:) pachnie już trochę przyjemniej niż poprzednicy. Kiedyś Wam wspominałam, że zdiagnozowanej skóry atopowej nie mam, ale zdarzają  mi się takie suche, swędzące, łuszczące się pomarańczowe placki na skórze i kiedy zaczęłam go stosować miałam takie na zgięciu łokcia, smarowałam tym kremem ręce i pomogło po jakichś 3 tygodniach, chyba trochę długo, nie wiem, atopowcy niech powiedzą:) na ramionach zawsze miałam tzw."kaszkę", ale niestety krem nic z tym nie zrobił, a raczej jeszcze zaszkodził bo od czasu do czasu wyskakiwały mi tam krosty :o! więc go odstawiłam i będę stosowała do zmiękczania pięt i skórek przy paznokciach;]
Cena ok. 20 zł

Skład: Petrolatum, Paraffinum Liquidum, Aqua, Pentylene Glycol, Cetearyl Alcohol, Methyl Glucose Sesquistearate, PEG-20 Methyl Glucose Sesquistearate, Niacinamide, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Ceramide 3, Ceramide 6 II, Phytosphingosine, Cholesterol, Galactoarabinian, Xanthan Gum, Caprylic/ Capric Triglyceride, Sodium Stearoyl Lactylate, Sodium Citrate, Polyglyceryl-3, Methylglucose Distearate, Tocopherol, Stearic Acid, Palmitic Acid, Citric Acid, Sodium Hydroxide.
Zawartość substancji lipidowych: 71%.

Podsumowując, pierwsze dwa kosmetyki polecam z czystym sercem, natomiast ostatni krem raczej tylko dla osób ze skóra atopową.

11 marca 2013

Decubal - intensywne nawilżanie cz. I

Dzisiaj przedstawię Wam pierwszą część recenzji kosmetyków marki Decubal, czyli kilka słów na temat nawilżającej pianki do mycia twarzy oraz również nawilżającego kremu do twarzy.


Miałam sporo czasu na testowanie, wiec moja opinia jest wiarygodna:) Oba produkty u mnie sprawdziły się bardzo dobrze, a jednemu z nich nawet udało się mnie zaskoczyć:) ale po kolej, najpierw kilka słów na temat pianki.


OD PRODUCENTA:
Łagodna pianka do mycia twarzy rano i wieczorem, która skutecznie oczyszcza skórę bez wysuszania. Pianka ma konsystencję lekkiego i przyjemnego musu. Zawiera między innymi nawilżającą i pielęgnującą glicerynę oraz alantoinę, która działa jak łagodny peeling, zapoczątkowując w ten sposób odnowę komórkową. Poza tym DECUBAL FACE WASH zawiera łagodzący rumianek zapobiegający podrażnieniom. Dopełnij zabieg pielęgnacyjnym kremem do twarzy. sposób użycia: Do stosowania rano i wieczorem. Piankę rozprowadzić na wilgotnej skórze i delikatnie wmasować. Następnie spłukać wodą i osuszyć.

Składniki (INCI): Glycerin, Aqua, Sodium Cocoamphoacetate, PeG-60 Hydrogenated Castor Oil, Niacinamide, Sucrose Cocoate, Allantoin, Caprylyl Glycol, Bisabolol, Sodium Gluconate, Citric Acid.
nie zawiera substancji lipidowych



MOJA OPINIA: 
Produkt znajduje się w plastikowej, przezroczystej buteleczce o pojemności 150 ml, z pompką, która nie sprawia żadnych problemów, nie zacina się. Sam produkt ma postać płynu, jednak po wyciśnięciu na dłoń mamy taka oto piankę:):


Pianka ma przyjemny delikatny zapach, bardzo ładnie rozprowadza się na twarzy i tutaj najważniejsze, nie tylko pięknie myje, ale zmywa makijaż! Przez jakiś czas używałam jej po demakijażu, ale któregoś dnia przetestowałam mając jeszcze tapetę na twarzy i o dziwo! zmyła wszystko:) tusz, podkład itd:) nie podrażniła oczu, ani skóry twarzy. Delikatnie nawilża i przez czas kiedy ją używałam nie uświadczyłam ani jednej suchej skórki na twarzy i nie potrzebowałam już tak częstych peelingów, czyli tak jak obiecuje producent, ma delikatne właściwości złuszczające.  Stosowałam ją przez 1,5 miesiąca i na pewno jeszcze na miesiąc wystarczy. Ogólnie jestem z niej baardzo zadowolona:)

Kolejnym produktem Decubal, który także przypadł mi do gustu jest odżywczy i intensywnie nawilżający krem do twarzy.


OD PRODUCENTA:
Dostarcz swojej suchej skórze twarzy składników odżywczych stosując łagodny krem do twarzy DECUBAL FACE CREAM. Krem ten łagodzi i pielęgnuje dzięki zawartości naturalnego składnika tłuszczowego, jakim jest lanolina zapobiegająca świądowi, suchym plamom oraz ewentualnemu nieprzyjemnemu uczuciu napięcia skóry twarzy. Krem zawiera poza tym witaminę e, która ma działanie zmiękczające. Szybko wnika w skórę i nie tłuści - dlatego doskonale nadaje się pod makijaż. sposób użycia: Do codziennego stosowania na skórę twarzy – do cery suchej.

Składniki (INCI): Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Cetyl Alcohol, Sorbitan Stearate, Glyceryl Stearate, Citric Acid, lanolin, Polysorbate 60, Cetearyl Glucoside, Cetearyl Alcohol, Carbomer, Tocopherol, ethylhexylglycerin, Sodium Gluconate, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate.
Zawartość substancji lipidowych: 18%

MOJA OPINIA:
Krem otrzymujemy w plastikowym, półprzezroczystym słoiczku z czerwoną nakrętką, kilka razy mi upadł, ale przetrwał skubany:) krem nie jest perfumowany, co ucieszy wrażliwców, ale ma przyjemny kremowy zapaszek:) Kolor jak widzimy poniżej - biały.


Konsystencja jest niesamowicie delikatna, ładnie się wchłania, jednak żeby nałożyć na niego makijaż trzeba troszkę odczekać, ok. 10 minut bo krem pozostawia hmmm..śliski(?) film na skórze i podkład się na nim roluje, po odczekaniu chwilki już jest ok, i tapeta trzyma się tak jak powinna:) Krem fajnie nawilża, skóra jest gładka, elastyczna, nie ma uczucia nieprzyjemnego ściągnięcia, jakie u mnie pojawiało się po każdym myciu. Suchych placków - brak:) więc w połączeniu z pianką tworzą super duet:) Stosowałam 1,5 miesiąca przeważnie dwa razy dziennie, czasem na noc zdradzałam go z kremem Bambino i zostało mi jeszcze pół opakowania. Wystarczy naprawdę niewielka ilość, żeby pokryć skórę twarzy i szyi. 

I to wszystko na dziś:) Przepraszam Was, że jakiś czas mnie nie było, ale mam problemy z mieszkaniem, a raczej ze współlokatorką i wyprowadzam się, sporo zamieszania z tym było i jest, szukałam i nadal szukam mieszkania;/ ehh;/

25 stycznia 2013

WSPÓŁPRACA: Skandynawski Ekspert od suchej skóry - Decubal

Jakiś czas temu napisała do mnie sympatyczna Pani Julia z propozycją przetestowania kosmetyków marki, którą reprezentuje, a mianowicie Decubal, duńskiej firmy z 30-letnim doświadczeniem w produkcji dermokosmetyków do skóry suchej, bardzo suchej i atopowej. Firma uznawana jest za "Skandynawskiego Eksperta od suchej skóry", więc t coś dla mnie:) Bardzo się ucieszyłam , kiedy dowiedziałam się, że są to kosmetyki właśnie do takiej skóry jaką ja posiadam. Wtedy jeszcze nie wiedziałam dokładnie co to za kosmetyki, a przekonałam się o tym dzisiaj kiesy do moich drzwi zapukał kurier ze spora paczuszką. Ciekawe co w niej znalazłam?

No to popatrzmy:)

 Odżywczy i nawilżający krem do skóry suchej i atopowej, odżywczy i silnie nawilżający krem do ciała do skóry suchej i bardzo suchej, olejek pod prysznic i do kąpieli
 Łagodzący i kojący żel do skóry podrażnionej, intensywnie nawilżający i regenerujący krem do skóry suchej i atopowej
Nawilżająca pianka do mycia twarzy, wypełniający i rewitalizujący krem do twarzy do skóry dojrzałej (ten chciałabym przekazać mamie do przetestowania), balsam do ust i miejscowo zmienionej, popękanej i suchej skóry, odżywczy i intensywnie nawilżający krem do twarzy
I jeszcze krem do rąk nawilżający oczywiście, zmiękczający i ochronny, ujędrniający i regenerujący krem pod oczy.

I to tyle:) ja muszę jeszcze zgłębić się w składy i opisy producenta i zabieram się za testowanie. Który produkt najbardziej Was ciekawi?