Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ewa Chodakowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ewa Chodakowska. Pokaż wszystkie posty

2 sierpnia 2013

Efekty po miesiącu z Mel B i Chodakowską

A miało być tak pięknie :) Niestety, wyjazd do rodzinnego domu nie sprzyja trzymaniu sylwetki i trenowaniu silnej woli, chociaż może trening silnej woli byłby dobry w takim przypadku, ale ja silnej woli nigdy nie miałam, a mamusia i babcia się starały, żeby Wunia głodna nie chodziła :) 
Dokładnie przez miesiąc mogłyście TUTAJ obserwować co udało mi się każdego dnia poćwiczyć. Podjęłam też wyzwanie 30 dni pośladków z Mel B, ale niestety, nie udało mi się wytrwać, ale nie dlatego, że mi się nie chciało, tylko po ok 3 tygodniach, może i nawet wcześniej, jakoś przestałam czuć pracę pośladków, po prostu już się do ćwiczeń przyzwyczaiły. Planowałam też poranną jazdę na rolkach, ale nie zabrałam ich ze sobą do domu, poza tym na wsi to nawet nie byłoby gdzie pojeździć:) Kilka razy ćwiczyłam z Ewą Chodakowską Skalpel i jej treningi 6-minutowe, poza tym ABSy, przysiady. Nie trzymałam jakoś specjalnie diety, więc nie mogłam liczyć na spektakularne efekty, ale jakieś tam są, głównie jak same widzicie koncentrowałam się na tyłku, zrobiłam dla Was nawet zdjęcia przed i po, ale nie widać na nich specjalnej różnicy, może dla wprawnego oka widoczne będzie delikatne, ale bardzo delikatne uniesienie:) cm w tyłku mi nie ubyło i to mnie cieszy bardzo, efekty odczuwalne dla mnie są, przede wszystkim pojawiły się mięśnie zamiast samego tłuszczu na pośladkach, a oprócz tego są twardsze niż wcześniej.


O innych efektach nie ma specjalnie co mówić bo ich nie widać ani nie czuć, jedynie cm kilka ubyło, ale to też raczej symboliczny ubytek :) od wczoraj jestem na diecie, na której w zeszłym roku udało i się zrzucić 6kg, więc mam nadzieję, że i tym razem pomoże. Ja lubię swoje ciało i absolutnie nie chcę być super szczupła, jedyne co mi przeszkadza to moje boczki i troszkę za duży brzuchol;/, samymi ćwiczeniami nic z tym nie zrobię, więc kilka kg na diecie wypadałoby zrzucić. 


Muszę też pomyśleć nad urozmaiceniem ćwiczeń, bo Skalpel jest zwyczajnie już dla mnie nudny, dla większości osób, które wykonywały go wiele razy, pewnie też, może skoncentruje się na 6 minutowych treningach Ewy, albo sama sobie coś sensownego poskładam:) Najbardziej ciągnie mnie do tych rolek, ale jak pomyślę sobie o tych nadchodzących upałach i o mnie w pełnym słońcu na rolkach...musiałabym wstawać o 5 rano, a do mojej trasy rolkarskiej mam kawałek;/ wieczorem znowu full ludzi, dziewczyny z Katowic będą wiedziały jak wygląda Dolina 3 Stawów wieczorem w wakacje kiedy jest ładna pogoda:) Zobaczymy jak to będzie, mam nadzieję, że za miesiąc będę mogła pochwalić się lepszymi efektami:)

5 lipca 2013

Relacje z ćwiczeń z Chodakowską i MelB

Dokładnie. Zrobiłam nową zakładkę i odnośnik na pasku bocznym poświęcone wyłącznie relacjom z moich zmagać z Ewą Chodakowską, Mel B i nie tylko:) Będę tam wpisywała dzień po dniu co ćwiczyłam, więc będziecie mogły obserwować i czekać na relacje z efektów po miesiącu, a może nawet wcześniej:) To będzie dla mnie motywacja, żeby ruszyć dupsko:)


A poniżej zobaczcie gdzie możecie klikać i kontrolować moje zmagania:) 


Nie mam jakiegoś konkretnego planu bo wtedy jakoś mi nie wychodzi;/ Będę na zmianę wybierała ćwiczenia, na które akurat mam ochotę, żeby nie ćwiczyć bez sensu z przymusu tylko w uśmiechem na pyszczku;] A z czego będę wybierać?? 

  • Ćwiczenia z Mel B

  • Ćwiczenia z Ewą Chodakowską

  • Rolki,
  • Hula-Hop,
  • Przysiady
  • I pewnie jeszcze coś wymyślę:)
Działam już od 30 czerwca, więc 30 lipca możecie liczyć na moje podsumowanie z pierwszego miesiące i efekty(oby!!:)) 


6 czerwca 2013

Drugi etap z Chodakowską

Wracam do Was z kolejnym ćwiczeniowym wyzwaniem. Jakiś czas temu ćwiczyłam z Ewką, po prawej stronie macie moje streszczenia z treningów, wtedy wytrzymałam około dwa miesiące, później miałam zamieszanie z mieszkaniem i jakoś zaprzestałam, niestety, a efekty były, ajjj...
Tera zaczynam od nowa, trzymajcie za mnie kciuki, oczywiście dam znać jakie będą efekty, a wiem, że będą! Poniżej mój plan działania na czerwiec, kto chce może sobie go śmiało kopiować i ćwiczyć ze mną:)


Włączę do tego też inne ćwiczenia, Mel B, hula-hop, Weidera i co mi tam przyjdzie do głowy, ale muszę to jeszcze dokładniej dopracować i wtedy Wam powiem:) W najbliższych dniach nowe notki kosmetyczne, makijażowe  i zaległe recenzje. Będzie też sporo testów lakierowych bo jakoś ostatnio mam "fazę" na malowanie pazurków:D a znalazłam kilka ciekawych nowości:) do następnego:*

31 stycznia 2013

FITNESS: Efekty po miesiącu ćwiczeń z Chodakowską

Przyszedł czas na podsumowanie ostatniego miesiąca z Chodakowską. Zaczęłam 3 stycznia, więc dziś mijają dokładnie 4 tygodnie. Poniżej możecie zobaczyć jak rozkładały się moje ćwiczenia przez ten miesiąc.


Jak widać początkowo udawało mi się ćwiczyć w miarę regularnie, do Skalpela dodawałam też Hula-Hop i 8 minute buns, ale później stwierdziłam, że za dużo tego jak na moją marną kondycję i zostałam przy samym Skalpelu, w ostatnim tygodniu dodałam nawet Killera i to już była masakra:P Tutaj >>>>KLIK<<<< i tutaj >>>>KLIK<<<< możecie przeczytać moje wrażenie po pierwszym i drugim tygodniu ćwiczeń.

W sumie przez te 4 tygodnie ćwiczyłam 15xSkalpel, 4xKiller, 4xHula-Hop po 20 minut i 3x8minute buns, czyli 872 minuty łącznie=14 godzin i 32 minuty:) sporo;)

Co do Killera, to jest baaaardzo męczący, prawdziwy wyciskacz potu, ale przyjemne uczucie zmęczenia po treningu i rozluźnienia jednocześnie rekompensowało wszytko, ogromna dawka energii! Ze Skalpelem już idzie mi gładko:)

No i chyba to co najbardziej Was interesuje, efekty:) Efekty wizualne są, przynajmniej widoczne i wyczuwalne dla mnie:) Na pewno spłaszczył mi się brzuch, zniknęły boczki, ale największą zmianę zauważam w nogach, bardzo wzmocniły mi się mięśnie ud, fajnie, ale bardzo delikatnie zarysowały się mięśnie łydek:) A centymetrowo? Dodam, że przez pierwsze trzy tygodnie odżywiałam się nie do końca zdrowo, myślałam, że ćwiczenia wszystko załatwią, tak jednak nie było, więc od tygodnia zaczęłam się zdrowo odżywiać, nie jestem na diecie, po prostu lepiej jem:)

Talia: -2 cm
Brzuch: -2 cm
Biodra: +1 (i z tego się cieszę baaaardzo;])
Uda: -1 cm
Łydki: 0

Na koniec treningów (jeżeli się odważę:)) pokażę Wam zdjęcia przed i po, o ile będzie co pokazać:)

Jakie wnioski? Jeżeli chcemy pozbyć się kilku cm to sam Skalpel, bez odpowiedniego odżywiania i dodatkowego ruchu nie pomoże, dlatego dołączyłam Killera. Ja za wiele do zrzucania nie mam, więc z wyników jestem zadowolona, zależy mi raczej na wzmocnieniu i delikatnym zarysowaniu mięśni. Teraz kolejny miesiąc ćwiczeń przede mną, chcę ćwiczyć tak jak przez ostatni tydzień, czyli na zmianę Killer i Skalpel i jeden dzień wolnego na koniec tygodnia.

A jak tam Wasze efekty? Pomogły Wam treningi z Ewą, czy macie inne, ciekawsze dla Was zestawy ćwiczeń?

18 stycznia 2013

FITNESS: Drugi tydzień zmagań z Chodakowską

Czas na opis kolejnego tygodnia z ćwiczeniami Chodakowskiej. W zeszły czwartek wspominałam Wam, że planuję ćwiczyć codziennie, ale niestety, głównie przez naukę do zaliczeń na uczelni nie udało mi się tego zrealizować;/ Tak wyglądały moje ćwiczenia:


Miałam nadzieję, że nie będę musiała wstawiać tych żółtych mordek, ale niestety, nie udało mi się wygospodarować nawet 20 min na HH;/ mam nadzieję, że w kolejnym tygodniu mi się uda, tym bardziej, że kolejne zaliczenie dopiero w czwartek, więc nie będzie wymówek:)

A jak upłynęły ostatnie 7 dni z Chodakowską? Można powiedzieć, że " jak z płatka":) Już prawie w ogóle nie czuje bólu mięśni podczas ćwiczeń, no może czasem jeszcze uda dają o sobie znać, ale naprawdę o wieeeele mniej niż poprzednio. W sumie to tylko jedno ćwiczenie sprawia mi trochę problemów, przedostatnie na brzuchol, dla mnie to jeszcze o jakieś 20 powtórzeń za dużo:) nie potrafię tak długo utrzymać górnej części pleców nad podłogą, z czasem na pewno będzie lepiej:)

No i tak jak się obawiałam tydzień temu, dopadła mnie nuda podczas ćwiczeń;/ ale, że już wiem jak oddychać i jak wykonywać wszystkie ćwiczenia to wyłączam głos Ewy, włączam sobie muzyczkę, albo "Miodowe lata":D:D i tak sobie oglądam pół na pół serial i Skalpel:) wczoraj np ćwiczyłam w trakcie meczu Polaków z Serbią:D

Kolejna relacja za dwa tygodnie, czyli po upływie miesiąca od rozpoczęcia ćwiczeń, wtedy podam też ewentualne efekty obwodowe:) A jak Wam idzie z ćwiczeniami?

10 stycznia 2013

FITNESS: Pierwszy tydzień z Chodakowską

Miałam napisać Wam o efektach dopiero po 4 tygodniach ćwiczeń, ale tak sobie dzisiaj pomyślałam, że fajnie będzie zdawać relacje z każdego tygodnia. Może nie będę się skupiała na efektach w postaci zgubionych centymetrów czy kilogramów, ale będę Wam opisywała takie moje wrażenia i odczucia:) No i w sumie robię to też dla siebie, bo będę miała wtedy większą motywację do ćwiczeń i będę chciała się Wam "pochwalić" jak mi idzie:) 


Powyżej macie moje dotychczasowe zmagania z ćwiczeniami z Chodakowską, oraz hula-hop i 8 minute buns. Jak widać do wczoraj ćwiczyłam z Ewą co drugi dzień, a w wolne dni było hh i 8 minut:) od dzisiaj będę starała się ćwiczyć z Ewą codziennie, a co drugi dzień dodam hula-hop i chyba zrezygnuję z minutówek, zobaczę jeszcze jak to będzie.

A co do moich wrażeń... Pierwszy dzień to była jakaś masakra:) łudziłam się, że moje mięśnie i kondycja są w lepszej formie, ale kilka miesięcy nic nierobienia jednak dały o sobie znać. Pierwsze kilka ćwiczeń poszło gładko, ale kiedy dotarłam do tych wykonywanych w półprzysiadzie...uda krzyczały z bólu, nie wykonałam wtedy wszystkich powtórzeń bo zwyczajnie nie dałam rady;/

Kolejne ćwiczenie, które sprawiało mi najwięcej problemów to to, wykonywane kiedy leżymy na brzuchu i staramy się unieść nogi, oj ciężko było podnieść je tak wysoko jak Ewa:) ale nieznacznie się uniosły, więc było dobrze:)

Także sporo problemów, a raczej bólu sprawiło mi ćwiczenie kiedy leżymy bokiem i unosimy nogę do góry, w przód i w tył i robimy kółka, może jedna seria byłaby w porządku ale po dwóch na każdą nogę dosyć mocno czułam poślady, oj mocno:)

No i ćwiczenia na brzuch, niby nic strasznego, ale utrzymywanie górnej części pleców przez tak długi czas nad ziemią dało w kość;/ musiałam na chwilkę przerwać niestety, ale dosłownie 10 sekund:)

Drugi dzień był równie ciężki, cały czas miałam problemy ze złapaniem odpowiedniego rytmu, odpowiednim oddychaniem i spinaniem mięśni brzucha we właściwym momencie. 3 dzień pod tym względem był już lepszy, wiedziałam już jak wyglądają poszczególne ćwiczenia, złapałam rytm i było dobrze. 

Po tygodniu było już o wiele lepiej, dlatego postanowiłam, że będę ćwiczyła codziennie (oj obym wytrwała:)). Już spokojnie wykonuję każde ćwiczenie (oczywiście nie bez bólu mięśni i potu na czole:)) ale nauczyłam się już oddychać i udaje mi się napinać brzuchol wtedy kiedy trzeba:) ćwiczenia, które sprawiały mi najwięcej problemów nadal są ciężkie, ale na pewno już nie tak bardzo jak pierwszego czy drugiego dnia;)

Jak niektóre dziewczyny, mam małe zastrzeżenia co do hmm "energii" Ewy:) o ile teraz na początku nie przeszkadza mi to tak bardzo, to z pewnością po kilku tygodniach zacznie mnie denerwować, bo takie spokojny ton mnie wcale nie motywuje;/ jedynym rozwiązaniem będzie wtedy jakaś energetyzująca muzyczka:)

No i na koniec to niesamowite uczucie po zakończeniu ćwiczeń. Może nie chodzi o ulgę, że już koniec, ale o te endorfiny, o których Ewa trąbi na wszystkie strony, a które ja naprawdę czuje:) takie zmęczenie po treningu to naprawdę fajna sprawa i powoduje, że (może dla niektórych będzie to przesada) nie mogę się doczekać następnych ćwiczeń, nie myślę sobie wtedy "o matko, jutro znowu będę musiała ćwiczyć"...

A jak u Was wyglądały pierwsze kroki? za tydzień kolejna relacja z walki na ćwiczeniowym froncie, trzymajcie kciuki i dołączcie do mnie!

3 stycznia 2013

FITNESS: Ćwiczymy z Chodakowską?

Ja tak:) A  właściwie dopiero zaczęłam, dziś pierwszy dzień treningu i powiem Wam, że ledwo udało mi się dotrwać do końca, ale uczucie takiej fajnej błogości jakieś pół godziny po takim wysiłku jest nie do opisania:) Od jakiegoś czasu głośno wszędzie o Ewie Chodakowskiej i jej działających cuda treningach. Chciałam już dawno zacząć, ale odkładałam to na później i na później, aż w końcu postanowiłam, że początek nowego roku będzie idealnym momentem:) można powiedzieć, że to takie moje noworoczne postanowienie, mam nadzieję, że w nim wytrwam i zobaczę efekty:)


Ja zaczęłam od tzw. "Skalpela", nie miałam niestety oryginalnej płytki, ale udało mi się znaleźć filmik na youtube >>>>KLIK<<<<. Chyba najgorzej szło mi z tymi ćwiczeniami, w których obciążone były uda, ufff, ciężko było:) Nie umiem też jeszcze utrzymywać cały czas napiętych mięśni brzucha, ale to przyjdzie z czasem. Planuję ćwiczyć co dwa dni, bez jakiejś wymyślnej diety + hula-hop i 8 minut na tyłek:) zobaczymy jak mi pójdzie, trzymajcie kciuki:) za 4 tygodnie zdam Wam relację z moich postępów (oby takowe były:))

A jak to u Was wygląda? Dałyście się już wciągnąć Ewie i jej ćwiczeniom? Może macie dla mnie jakieś ciekawe porady?