Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sweet Secret. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sweet Secret. Pokaż wszystkie posty

19 grudnia 2013

Drapiące pierniczki z lukrem

Czy macie swoje zapachy kojarzące się z jakimiś momentami, ważnymi chwilami, świętami? Ja mam taki jeden zapach świąteczny, który uwielbiam i kojarzy mi się wyłącznie z Bożym Narodzeniem i pachnącymi cieplutkimi pierniczkami, oczywiście mojej roboty:) Będzie dziś recenzja jednego elementu z zestawu Farmony, a dokładnie cukrowego peelingu do ciała o zapachu korzennych pierniczków z lukrem z serii Sweet Secret, mniam:)


Stosowałam go dopiero 3 razy, ale już się zakochałam. Mamy tutaj 225 g i przy stosowaniu na całe ciało wystarczy na około 7 aplikacji, to mało i dużo, zależy jak często się peelingujemy:) Musiałam Wam już dzisiaj o nim napisać bo może ktoś się skusi przed świętami i poczuje ten zapach nie tylko na stole:) a powiem tylko, że balsam pachnie równie pięknie:)


Wyjątkowy kosmetyk o niezwykle gęstej, aksamitnej konsystencji i wspaniałym, korzennym zapachu został stworzony do mycia i pielęgnacji ciała, dla osób, które dbają o zdrowy wygląd skóry i lubią pozwalać sobie na chwile przyjemności. Specjalnie opracowana, bogata receptura na bazieekstraktu z miodu i imbiru doskonale nawilża i wygładza ciało, a kryształki cukru trzcinowegousuwają zanieczyszczenia i martwe komórki naskórka, poprawiając dotlenienie i pobudzając skórę do odnowy. Regularne stosowanie Piernikowego peelingu do mycia ciała zapewnia uczucie wypielęgnowanej i jedwabiście gładkiej skóry, a wyjątkowo aromatyczny, rozkosznie słodki zapach relaksuje i odpręża, zapewniając dobry nastrój.

Pojemność: 225 g
Cena: 12,50 zł (cena zestawu 27 zł)


Peeling jest w plastikowym porządnym słoiczku, pokryty jest folią, więc wiemy, że nikt nam tam paluchów nie wkładał. Jak już wspominałam cuuudownie pachnie, ja w tym nie czuje nic chemicznego, jest to naprawdę intensywny zapach i po użyciu cała łazienka pięknie pachnie:) Ma dosyć duże drobiny cukru trzcinowego, które dobrze zdzierają, standardowo jak peeling drogeryjny, domowego kawowego jednak nie pobije pod tym względem:)


Po rozpuszczeniu się cukru, czuć przyjemną gładziutką warstewkę, po spłukaniu skóra jest gładka ale jak wspominałam nie na 5+, tak na 5- powiedzmy:) można oczywiście aplikacje powtórzyć, ale porządnie drapie skubany:) Minusem może być także parafina w składzie i to na pierwszym miejscu, szczególnie dla tych, którzy mają wrażliwą skórę, u mnie na szczęście ona nie robi niespodzianek:)

Która stosowała, przyznać się:)