Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niverosin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niverosin. Pokaż wszystkie posty

24 września 2013

Znalazłam pogromcę?

Kolejny krem, który próbował pomóc mi z moją cerą naczynkową. Ciekawe czy mu się to udało? Za chwilę się okaże. Niverosin od Aflofarm, kupiony w aptece już dobre 4 miesiące temu, więc stosowany długo. Nie miał wiele recenzji, ale te które były, to były pozytywne, więc chciałam wypróbować. Stosowałam już Rilastil DeliskinRuborilemulsję redukująca podrażnienia Ziaja medkrem wyciszający rumień Ziaja med.


Od producenta: 
Niverosin to specjalistyczny krem przeznaczony to kompleksowej pielęgnacji skóry z problemami naczynkowymi. Dzięki kompozycji 5 aktywnych składników krem chroni wrażliwą skórę ze skłonnością do występowania "pajączków" oraz widocznych na jej powierzchni splątanych sieci naczynek. krem Niverosin przyczynia się do poprawy stanu  i wyglądu skóry dotkniętej efektami dermokosmetycznymi, takimi jak miejscowe przebarwienia, zasinienia lub zaczerwienienia spowodowane osłabieniem ścian niewielkich naczyń krwionośnych występujących tuż pod naskórkiem.

Jest to także krem do naczynek na innych partiach ciała, jak np. nogi.



Pojemność: 50 g
Cena: ok. 22 zł
Moja opinia:
Krem dostajemy w kartonowym opakowaniu, w którym kryje się nasza metalowa, klasyczna dla aptecznych kremów, tubka z nakrętką. Krem na delikatną, lekką, konsystencję, łatwo rozprowadza się na skórze i szybko wchłania, bardzo szybko. Kolor jak widzicie poniżej typowy dla kremów naczynkowych, taki zielonkawo-żółty. Pachnie bardzo delikatnie, ale nie jest to nic konkretnego. Słabo nawilża, więc po wchłonięciu dobrze jest zastosować nasz ulubiony krem nawilżający, ale nawilżanie to nie jest jego główne zadanie (taki mały rym:)). 


Przez 3 miesiące stosowałam go bardzo regularnie, dwa razy dziennie i wtedy pomógł mi baaaaaardzo, bardzo szybko widziałam poprawę w ujednoliceniu kolorytu skóry, wstając rano moje czerwone placki nie rzucały się już w oczy (mam na twarzy kilka miejsc z widoczną podskórną siateczką naczynek). Wystarczyła naprawdę niewielka ilość podkładu, korektor już nie był potrzebny. Mam dwa pęknięte naczynka, malutkie, ale są i zdecydowanie się zmniejszyły a skóra wokół nich nie była już czerwona. Niestety przez kolejne 2 tygodnie nie stosowałam go w ogóle bo zostawiłam w domu:( i troszkę cera się pogorszyła;/ teraz zamierzam wykończyć go do ostatniej kropelki, a została mi jeszcze 1/4 opakowania (więc wydajność ogromna) i później zrobię sobie od niego przerwę, żeby skóra się nie przyzwyczaiła za bardzo i kupię coś innego, ale wrócę do niego NA PEWNO!

Jeżeli macie jakieś sprawdzone kremy na naczynka to chętnie poczytam, a teraz idę sobie pochorować:(