Dziś niedzielna porada z serii "wylewam swoje żale". W listopadzie kupiłam w CCC zimowe buty Lasocki, skórzane i wyglądające dosyć porządnie. Nie wiedziałam jeszcze wtedy jakie czekają mnie z nimi przygody. Pod butami była dająca do myślenia naklejka "buty farbowane, ewentualne odbarwienia nie będą reklamowane", wiadomo ubezpieczają się, że niby zostaliśmy uprzedzeni. Ale, że nigdy nie miałam problemów z kupionymi butami, to jakoś się tym nie przejęłam i buty kupiłam, chyba liczyłam, że nic nie może się mi przydarzyć...to był błąd.
Buty kupiłam, miałam na nie promocję, więc zapłaciłam troszkę mniej niż powinnam i jeszcze tego samego dnia kupiłam sobie do nich impregnat, coby je zabezpieczyć przed przemakaniem (jeżeli to w ogóle możliwe) i takie tam. Pierwsze co z nimi zrobiłam w domu to wypsikałam porządnie i zostawiłam w spokoju, bo wtedy zimy jeszcze nie było, kurde na Śląsku to w ogóle jej nie było!
Ale kiedy zaczęły się zimniejsze dni, trzeba było buty zmienić na zimowe, więc je założyłam. Kilka dni było spoko, do czasu pierwszego deszczu. Po jakichś 10 minutach dreptania na uczelnie w dosyć mocnym opadzie mokrego g... z nieba spojrzałam w dół i co zobaczyłam??? Czarne plamy, czarne pasy w zgięciach, łeeee! co jest?!?!?! Kiedy doszłam na uczelnie i buty wyschły, wszystko zniknęło, zapomniałam o tym.
Po kilku dniach pojawiły się pierwsze mrozy i znowu to samo, buty pokryte masa czarnych kropek i plam, wkurzyłam się i pierwsze co zrobiłam to pobiegłam do domu po paragon i poleciałam do CCC z reklamacją. Pani reklamację przyjęła, zapisała w jakich sytuacjach pojawiają się moje problemy i zaznaczyłam oczywiście, ze buty były przed pierwszym wyjściem dokładnie zaimpregnowane, podpisałam co trzeba i czekałam na informację zwrotną.
I przyszła...w wigilię...że moja reklamacja była niezasadna i mam sobie przyjść odebrać buty (nawiasem mówiąc to fajny prezent pod choinkę). Kiedy poszłam buty odebrać sympatyczna Pani dała mi jakąś kartkę z powodem odrzucenia reklamacji i co tam było???? Tadaaaaammm " buty nie zostały odpowiednio zabezpieczone przed pierwszym użyciem". Zanim jeszcze zdążyłam otworzyć usta sympatyczna Pani mówi "jeżeli coś się nie podoba to proszę się zgłosić do rzecznika praw konsumenta", no to ja jej mówię, że te buty były impregnowane i to kupionym w ten sam dzień, u nich, środkiem, a ta swoje "proszę się zgłosić do rzecznika konsumenta". Powiedziałam jej, że tak właśnie zrobię, ale nie uczyniłam tego;/ wiem, wiem, powinnam, ale po otrzymaniu od nich listu, miałam inny pomysł na moje buty, aby je przefarbować, ich pierwotny kolor szybko przestał mi się podobać i nie pasował do wielu rzeczy, postawiłam na czarny. Poza tym zostałabym bez butów na zimę i tak też uczyniła, buty zafarbowałam i efekt możecie zobaczyć poniżej.
Zima się póki co na Śląsku skończyła i nie miałam za wiele okazji ich nosić, ale tyle ile na nogach je miałam to sprawowały się ok, nie zafarbowały mi skarpetek ani nóg, nie śmierdzą farbą i mam nadzieję, że będą się trzymać dzielnie kolejną zimę.
W CCC już na pewno butów nie kupię, nie mam ochoty na kolejne przygody z nimi.
A Wy macie podobne przygody z tym "cudownym" sklepem?
_______________________________________________________
Podobał Ci cię post? Będzie mi miło jeżeli klikniesz:





