Na początku zanosiło się na ulubieńca, było fajnie, pięknie, ale do czasu...Mowa będzie o maskarze od Wibo, uwielbianej przez wiele osób Extreme Lashes, Volume Mascara. Pogrubiający, niewodoodporny, czarny tusz.
Po kilku pierwszych, może kilkunastu użyciach, byłam zadowolona, nawet bardzo, wszystko pięknie, moje baaaardzo niesforne rzęsiska, krótkie, rosnąc we wszystkie strony zostały ujarzmione, ładnie pogrubiał, nie sklejał i w ogóle:) Ale po jakimś czasie zaczął mi grudkować i sklejać rzęsy, wiem że może na zdjęciach tego do końca nie widać, ale tusz jest dla mnie średni;/ Pogrubia dalej bardzo fajnie, ale nic poza tym...
![]() |
Przepraszam za zeza na drugim zdjęciu :D |
Ale nie będę płakała z tego powodu, Wibo ma jeszcze sporo ciekawych maskar, więc będzie co testować:) Może Wy macie jakiś ciekawy tusz, który mi polecicie wypróbować? Chętnie się dowiem:) Buziaczki:*