Pokazywanie postów oznaczonych etykietą demakijaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą demakijaż. Pokaż wszystkie posty

17 maja 2015

Jeden z lepszych demakijażystów

Wersja dla skóry naczynkowej nie powaliła z nóg >>KLIK<<, ale w zapasie czekał już kolega od Dermedic z serii Hydrain3 Hialuro i ten osobnik już radzi sobie bardzo dobrze. 


Nie przepadam za zmywaniem tapety jakimkolwiek produktem, który wymaga użycia płatków kosmetycznych i pocierania już i tak mojej delikatnej skóry, ale tym razem mogę powiedzieć, że to była przyjemność. I naprawdę nie dziwią mnie te wszystkie pozytywne opinie na temat tego płynu.


Składniki aktywne: Woda termalna, Kwas hialuronowy, Hydroveg VV, Gliceryna, Alantoina, Mocznik

  • Zmywa makijaż i wszelkie zanieczyszczenia pozostawiając uczucie świeżości i czystości
  • Zmiękcza i utrzymuje nawilżenie warstwy rogowej skóry
  • Nie zatyka porów i nie pozostawia filmu na skórze
  • Nie podrażnia oczu
  • Przebadany okulistycznie
  • Hypoalergiczny

Pojemność: 200 i 400 ml
Cena:  ok 10 i 20 zł


Płyn dostajemy w plastikowej, przezroczystej butelce z dozownikiem, który troszkę może drażnić, przynajmniej mnie drażnił bo klika razy zdarzyło mi się go nie zamknąć albo nie domknąć do końca, a nie byłoby to zbyt przyjemne gdyby zdarzyło się np. w podróży.


Jak cała seria pachnie pięknie, świeżo, co na pewno podbija uczucie czystej, zdrowej skóry po demakijażu. Dokładnie zmywa tusz i cały makijaż oczy, przy zmywaniu linera trzeba trochę dłużej potrzymać. Nie rozmazuje bezsensownie wszystkiego wokół oczu, ani trochę nie podrażnia oczu, skóry tym bardziej, a moja nie dość, że sucha do jeszcze naczynkowa. Na pewno nie wysusza, a nawet delikatnie nawilża, nie mam po nim uczucia, że natychmiast muszę łapać za krem. Bardzo fajny do porannego mycia buzi, dla osób, które nie chcą zbyt często męczyć skóry wodą.

Może któraś z Was już miała z nim do czynienia?

_______________________________________________________
Podobał Ci cię post? Będzie mi miło jeżeli klikniesz:

Zostaniesz followersem:
Instagram

Lub obserwatorem:
  Follow on Bloglovin

31 lipca 2014

Kremowy żel do mycia Dermedic

Jest u mnie już od ponad miesiąca, więc wypada o nim wspomnieć, tym bardziej, że to całkiem obiecujący produkt. Kremowy żel do mycia (twarzy) z bardzo lubianej przeze mnie serii HYDRAIN3 HIALURO. 


"Składniki aktywne: Woda termalna, Kwas hialuronowy, Olej macadamia, Algi morskie
  • Zmywa makijaż i wszelkie zanieczyszczenia
  • Bez SLS i SLES – nie wywołuje podrażnień skóry, nie narusza jej naturalnej warstwy hydrolipidowej
  • Nadaje się dla osób nietolerujących tradycyjnych preparatów do mycia
  • Hypoalergiczny"


Pojemność: 200 ml
Cena: 26 zł

Opakowanie jest bardzo fajne, coś jak elastyczny plastik (mam nadzieję, że rozumiecie;]) bez problemu wyciskamy produkt, nic się nie rozlewa i nie wylewa a tubki. Jest porządnie wykonane i wydaje się być trwałe. Konsystencja  faktycznie kremowa, przyjemna, dosyć gęsta, podczas aplikacji żel się nie pieni, co kiedyś było dla mnie dużym minusem, ale z czasem poszłam po rozum do głowy :) Stosując ponad miesiąc, zużyłam połowę, więc wydajność całkiem spoko.


Pachnie charakterystycznie jak cała ta linia, bardzo świeżo, delikatnie, mnie się ten zapach kojarzy z czystą buźką, bo i taka ona jest bo jego zastosowaniu. Zmywa makijaż i wszelkie zanieczyszczenia. Ja od baaaardzo dawna nie używam żadnych płynów micelarnych do demakijażu, mleczek itp., wystarcza mi żel i ten się sprawdza w 100%. Nie wiem jak będzie się spisywał przy wodoodpornym makijażu, bo nie używam takich kosmetyków. Zmywa nawet kreskę i mocno wytuszowane rzęsy, ale przy dłuższym "szorowanku" :) Nie wysusza na pewno, co do nawilżenia to nie wiem, bo od nawilżania są kremy, ale nie mam po nim uczucia, że już zaraz, teraz muszę nałożyć jakiś krem, bo czuć to nieprzyjemne ściągnięcie.


Podsumowując, polecam z czystym sumieniem dla wszystkich suchelców:)

_______________________________________________________
Podobał Ci cię post? Będzie mi miło jeżeli klikniesz:
Lub zostaniesz obserwatorem:
  Follow on Bloglovin

21 czerwca 2014

URODA na twarzy i ciele?

Kolejna część recenzji zestawu od URODA Polska. Dzisiaj do tablicy idzie płyn micelarny i balsam do ciała z serii Melisa. Oba kosmetyki testowałam namiętnie i dosyć szybko je wykończyłam, więc sobie o nich dziś pogadamy:)


"Płyn micelarny oczyszcza, łagodzi i pielęgnujeWyciąg z melisy regeneruje, łagodzi, uspokaja i odświeża. Przynosi ulgę zmęczonej skórze. Wyciąg z zielonej herbaty spowalnia efekt starzenia się skóry, pobudza jej mikrokrążenie, uelastycznia. Chroni przed wolnymi rodnikami. Prowitamina B5 działa leczniczo i łagodząco na podrażnioną skórę, wygładza i poprawia jej koloryt. Alantoinałagodzi, nawilża, wygładza i zmiękcza skórę."


Pojemność: 200 ml
Cena: ok. 8 zł

Płyn ma śliczny zapach, charakterystyczny dla linii Melisa. Konsystencja typowa jak dla płynu micelarnego, wodnista (to mi odkrycie:P). Przez jakiś czas stosowałam go do demakijażu, radził sobie dosyć dobrze, czułam, że twarz jest dobrze oczyszczona, nie ściągał nieprzyjemnie skóry, tylko delikatnie nawilżał. Nie stosowałam go natomiast do demakijażu oczu bo niestety podrażniał tę delikatną okolicę, jednak producent nie informuje nas o tym, aby używać go do demakijażu oczu. 


Po pewnym czasie wróciłam do mojego rytuału zmywania makijażu żelem do mycia twarzy, a płyn micelarny zaczęłam stosować jako tonik po demakijażu oraz do przemywania twarzy rano po przebudzeniu. W takim wydaniu również przyjemnie się sprawdza, delikatnie nawilża i odświeża, ma się po jego zastosowaniu takie fajne uczucie rześkości:)


"Balsam do ciaa silnie nawilża, lekko ujędrniaWyciąg z melisy regeneruje, łagodzi, uspokaja i odświeża. Chroni przed działaniem wolnych rodników i promieni słonecznych.

Wyciąg z zielonej herbaty spowalnia efekt starzenia się skóry, pobudza jej mikrokrążenie, uelastycznia. Chroni przed wolnymi rodnikami.

Olej z orzechów makadamia zawiera minerały, takie jak: potas, fosfor, wapń oraz witaminy B1 i B2. Doskonale nawilża, wygładza i działa przeciwstarzeniowo, pielęgnuje skórę suchą i wrażliwą. Sorbitol wiąże wodę w przestrzeniach międzykomórkowych, skutecznie"


Pojemność: 200 ml
Cena: ok. 8 zł

Balsam wykończyłam w tempie ekspresowym, może dlatego, że jest go tylko 200 ml. Konsystencje ma bardzo delikatną, leciutką, przyjemnie i szybko się go rozsmarowuje, szybko wnika, nie klei się i nie pozostawia nieprzyjemnej warstwy, raczej bardzo delikatną gładką skórę (ale pamiętajcie, że bez peelingów gładkiej skóry nie wyczaruje nawet najlepszy balsam). 


Do bardzo suchej skóry to jednak za mało, a ja bardzo suchą skórę posiadam na łydkach. Dla normalnej i suchej będzie idealnym rozwiązaniem. Silnie to on nie nawilża, ale takie umiarkowane nawilżanie jak najbardziej. Polecam z całą pewnością, przyjemne rozwiązanie dla skóry.


_______________________________________________________
Podobał Ci cię post? Będzie mi miło jeżeli klikniesz:
Lub zostaniesz obserwatorem:
  Follow on Bloglovin

8 grudnia 2012

RECENZJA: DHC France - japońskie piękno. Ale czy na pewno?

Kosmetyki dostałam już dawno, bo 2 miesiące temu, więc czas najwyższy je zrecenzować. Przetestowałam co miałam przetestować, a dziś opowiem Wam troszkę o niektórych z nich. Konkretnie mowa o kosmetykach marki DHC France, lidera w sprzedaży internetowej japońskich kosmetyków naturalnych, których głównym składnikiem jest oliwa z oliwek. Kosmetyki te nie zawierają parabenów, barwników i drażniących zapachów.
Sube Sube - 4 kroki do pięknej cery

I przyznaję się od razu, że ja z tych 4 kroków zrobiłam 3, a pod koniec to już nawet 2, ale o tym opowiem Wam za chwilę:) Do testów otrzymałam 30 próbek olejku do demakijażu Deep Cleansing Oil, który przelałam do rossmanowskiej buteleczki z dozownikiem, żeby lepiej się stosowało; 10 próbek mydełka do mycia twarzy Mild Soap; 10 próbek toniku Mild Lotion oraz 10 próbek czystej oliwy z oliwek:) (na zdjęciu jej nie widzicie, bo przelałam ją do buteleczki z olejkiem oczyszczającym i łącznie stosowałam do demakijażu.


W stosowaniu powyższych produktów starałam się być systematyczna, chociaż bez bicia przyznam się, że kilka razy zapomniało mi się np o toniku bo nie trzymałam w łazience wszystkich próbek, nie miałam pod ręką i zwyczajnie zapominałam:)

Krok 1 - usuwanie makijażu i oczyszczanie z Deep Cleansing Oil


To chyba mój ulubiony kosmetyk ze wszystkich które otrzymałam, mimo, że wkurzające było babranie się z próbkami, to kiedy przelałam je do butelki z dozownikiem było już ok i mogłam się cieszyć jego stosowaniem. Wieczorek wyciskałam na dłoń 2 małe pompki olejku, rozcierałam w dłoniach i nakładałam na suchą skórę twarzy, masowałam ją ok. minutę, pod koniec koncentrując się na usunięciu makijażu oczu. I powiem Wam, że byłam zaskoczona, oczywiście pozytywnie, jak ten kosmetyk sobie z tym radził. Nie rozmazywał mi tuszu czy linera wokół oczu, że później wyglądałam jak miś panda, tylko tak jakby rozdrabniał go, rozkruszał, ciężko mi to opisać:) Zmywał wszystko, świetnie radził sobie nawet z kreską, ale wymagało to kilku przetarć więcej, ale to chyba każdy kosmetyk do demakijażu tak działa:) Nie podrażnił moich oczy ani twarzy, nie tłuścił mi gałki ocznej (jeżeli wiecie co mam na myśli:P), ładnie zmywał się ciepłą wodą. 

Krok 2 - delikatnie mycie i oczyszczanie z Mild Soap


Hmmm... mydełko miało nie wysuszać, ale jednak... moja sucha skóra go nie polubiła. Przez ok. 2 pierwsze tygodnie stosowałam je każdego dnia, żeby dać mu szansę, ale nic z tego. Moim zdaniem będzie idealne do tłustej i mieszanej skóry. Fajnie oczyszczało skórę twarzy i szyi, tak jakby dokańczało demakijaż rozpoczęty przez olejek, świetnie się pieniło i jest mega wydajne. Mydełko próbkowe miało 5 g i wystarczało na kilkanaście użyć, pełnowymiarowe ma 90 g, więc same oceńcie wydajność:) Gdybym miała tłustą cerę  z pewnością stosowałabym namiętnie, jednak nieprzyjemne uczucie ściągnięcia mnie zniechęciło.

Krok 3 - tonizowanie i nawilżanie z Mild Lotion


Nigdy nie byłam systematyczna w stosowaniu toników, zawsze uważałam, że to zbędny kosmetyk, ale od czasu kiedy skończył mi się tonik z DHC kupiłam sobie własny i stosuję regularnie:) Niestety nie wystarczyło mi próbek toniku na całą "kuracje:)" z DHC, jedna próbka wystarczała na 2 użycia, a jak już pisałam otrzymałam 10 szt. No ale do rzeczy. Po zastosowaniu 3 kroku czułam takie przyjemne odświeżenie na twarzy, miły chłodek. Lotion zawiera sok z ogórka, witaminę B, C i E, czyli wszystkie potrzebne składniki dla mojej naczynkowej skóry. Po jego użyciu miałam faktycznie delikatnie nawilżoną i gładką buźkę:) absolutnie nie podrażniał i nie wysuszał.

Krok 4 - ochrona i odżywianie z Olive Virgin Oil

No i ten krok pomijałam:) Jakoś bałam się stosować czystą oliwę na twarz i tak zostawić:) dlatego jak już wspomniałam zmieszałam ją z olejkiem do demakijażu i łącznie stosowałam do oczyszczania :)

No i to by było na tyle:) zostało mi jeszcze kilka próbek innych kosmetyków DHC France, ale o nich powiem Wam innym razem:)