Przyznam szczerze, że rzadko zdarza mi się malować paznokcie na czerwony kolor i w sumie nie mam pojęcia dlaczego, bo w tym kolorze się zakochałam. Kupiłam ten lakier już daaawno, na jednej z rossmanowskich promocji na kolorówkę i tak sobie leżał i czekał na swoją kolej. Aż nadeszła ta chwila :)
Niestety pierwszy kontakt z nim nie był udany, ale kolor tak mi się podobał i tak fajnie pasował do mojego aktualnego kształtu i długości, że nie dałam za wygraną :) A dlaczego pierwsza próba się nie powiodła? Nie mam pojęcia :) Malowałam paznokcie ok. godziny 18 jakieś 4 dni temu i musiałam nałożyć....4 warstwy!! I nadal widziałam prześwitujące końce. Byłam tak zła, a dodatkowo lakier przy takiej ilości warstw nie chciał wysychać. Podejrzewam, że to przez sztuczne światło tak to wszystko wyglądało bo teraz przy 3 warstwach jest super.
Lakier to Lovely, seria Classic Nail Polish, nr 64. Kolor jest piękny i na pewno często będzie mi teraz towarzyszył, tym bardziej, że poznałam świetną metodę malowania paznokci bez niepotrzebnych zacieków, brudzenia skórek i nierówności przy skórkach.
A Wy lubicie czerwień na paznokciach?
Podobał Ci cię post? Będzie mi miło jeżeli klikniesz:
Zostaniesz followersem:

Lub obserwatorem:


























.png)