Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odżywka do włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odżywka do włosów. Pokaż wszystkie posty

29 września 2014

Jak zmieniło się moje podejście do wyglądu i pielęgnacji włosów?

Od kilku lat namiętnie zapuszczałam włosy, zapuszczałam i zapuszczałam. Podpuszczana wieloma zdjęciami pięknych, bujnych i bardzo długich włosów, marzyłam o uzyskaniu takiego samego efektu i w pewnym sensie byłam troszkę zaślepiona, nie potrafiłam spojrzeć obiektywnie. W najdłuższym momencie moje włosy sięgały poniżej talii (od tyłu:)).

Mam grube, gęste (już nie mam problemu z wypadaniem, oby się już nie powtórzył) i ciężkie włosy, więc możecie sobie wyobrazić, że przy takiej długości bardzo szybko traciły objętość, nie pomagało cieniowanie, tapirowanie, suche szampony itd. włosy były zwyczajnie przyklapnięte, a ja chciałam długie i koniec.


Takie włosy miały dla mnie wiele minusów, ale czego się nie robi, dla teoretycznie lepszego wyglądu? Po umyciu schły z 5 godzin, więc nie było innej opcji jak suszenie (poza tym przy suszeniu można uzyskać większą objętość). Miałam suche końce, które po krótkim czasie na zewnątrz plątały się;/ Oczywiście po wysuszeniu włosy puszyły się, więc trzeba było wyprostować i jeszcze bardziej przyklapić wszystko.

Dopiero niedawno dotarło do mnie, że nie do końca pasują do mnie tak długie włosy (mam okrągłą buźkę i proste, długie włosy nie są wskazane), od dłuższego czasu czułam się z nimi źle i rzadko zdarzało się, że byłam zadowolona z końcowej fryzury. W końcu poszłam po rozum do głowy i dosyć sporo włosów ścięłam KLIK (przynajmniej dla mnie to było sporo) no i posłuchałam siostry, która od dawna mówiła mi, że wyglądam jak wiedźma w tych długich włosach:)


Od razu czułam się lepiej, lekko, a włosy same się układały. A teraz najważniejsze. W sumie to niewielka zmiana, a zmieniła sporo. Przez przypadek zaczęłam w troszkę inny sposób, niż do tej pory, stosować odżywkę. Do tej pory robiłam to na szybko od razu po myciu, odliczając 2-3 minutki z głową w dół nad wanną:) Teraz, po umyciu, suszę ok. 10 minut włosy w ręczniku, potem zdejmuję i na 3/4 długości nakładam odżywkę i brykam sobie tak z 10-15 minut, czyli jak z maską. Po takim zabiegu chyba każda odżywka u mnie działa :)


Włosy są mięciutkie jak nigdy, pięknie się rozczesują i co najważniejsze, przestałam je prostować i spodobał mi się taki naturalny, nie sztucznie wyprasowany look. 


_______________________________________________________
Podobał Ci cię post? Będzie mi miło jeżeli klikniesz:
Lub zostaniesz obserwatorem:
  Follow on Bloglovin

11 października 2013

Odżywki, które z czystym sercem polecam

Zajarana ostatnio pielęgnacją włosów, chyba dlatego, że troszkę je podniszczyłam i trzeba je mocno zregenerować, chciałam napisać Wam czego ostatnio używam do ich odżywiania. Nie są to może nie wiadomo jakie odkrycia, ale bardzo polubione przeze mnie odżywki, a ciężko jest mi znaleźć taką odpowiednią dla moich włosów.


Joanna Naturia odżywka bez spłukiwania, pisałam Wam o niej TUTAJ, fajna odżywka, nie obciążająca włosów, której jedyną wadą jest chyba wkurzające lejąca konsystencja.

Garnier Ultra Doux, awokado i masło karite, moja nowa, wielka miłość, czytałam o niej wiele, wieeeeele recenzji, aż przypadkiem natknęłam się na promocję w Carrefourze, coś około 6 zł i skusiłam się. Już od pierwszego użycia pokochałam, pięknie pachnie, wygładza i nawilża moje suche strąki, KOCHAM!

No i znany wielu włosomaniaczkom i nie tylko, Kallos Latte z proteinami mlecznymi, pachnie ładnie budyniowo, ale niestety czuję w nim chemię;/ Stosowałam go zaraz po umyciu na kilka minut i w formie maski na godzinę i dłużej i zdecydowanie pierwsza metoda okazała się lepsza. Niestety w początkowej fazie stosowania przesadziłam i przeproteinowałam włosy, ale dałam sobie z nimi radę:)

A jacy są Wasi ulubieńcy do odżywiania włosów?