Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Astor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Astor. Pokaż wszystkie posty

5 lutego 2014

Makijaż walentynkowy

Makijaż z serii słodziaków :) Może którejś z Was, wybierającej się na romantyczną kolację ze swoim wybrankiem, przyda się taki delikatny, kobiecy makijaż, bo w taki dzień jak Walentynki tego typu makijaże są mile widziane, a dla facetów im bardziej naturalnie tym lepiej :)




Kosmetyki użyte do wykonania makijażu:
  • podkład Astor Lift Me Up,
  • podkład Star Gazer,
  • puder Earthnicity Silk Glow Light,
  • bronzer Earthnicity Sunkissed Shimmer,
  • cienie z paletki Sleek The Original,
  • maskara Lovey Curling Pump up,
  • pomadka Rimmel Lasting Finish Matte nr 101.
_______________________________________________________
Podobał Ci cię post? Będzie mi miło jeżeli klikniesz:

Lub zostaniesz obserwatorem:
Follow on Bloglovin

5 sierpnia 2013

Makijaż w kolorach brzoskwini i błękitu

Dawno nic dla Was nie zmalowałam, więc czas najwyższy:) Fajny letni makijaż, pasujący na wieczorne wyjście ze znajomymi na piwko:) Miałam go kilka dni temu w takich właśnie okolicznościach, obfociłam mordkę (trochę młodzieżowym slangiem poleciałam:D) a dzisiaj Wam się pokazuję:) Na dole macie kosmetyki, które wykorzystałam, granatowy cień to Sensique Sensual Colours nr 216, bo już trochę napisy się pozdzierały, a brzoskwinia to róż Mariza w pięknym, brzoskwinkowym kolorku:) Na ustach mam błyszczyk Essence Stay with me, nr 01 my favorite milkshake, niestety zapomniałam dodać do zdjęcia.


I to by było na tyle:) Jak Wam się podoba taka letnia wersja? 

29 stycznia 2013

RECENZJA: Prawie idealny podkład rozświetlający

Dwa miesiące temu nabyłam w promocji  w Rossmanie podkład Astor Lift me up. Testowałam go przez ten okres, więc najwyższy czas coś o nim powiedzieć. Wtedy kupiłam go za 34 zł, normalna cena to ponad 40 zł, dokładnie nie wiem.

Jak Wam wiadomo mam suchą cerę, więc nie dla mnie wszelkie matujące podkłady, dlatego staram się znaleźć ciekawy rozświetlający kosmetyk i znalazłam! Mam do niego tylko jedno, niewielkie zastrzeżenia, ale  o tym za chwilę:)


Od producenta:
Lift me up, serum i podkład 2w1. Rozświetla i liftinguje skórę, stale ją nawilżając i odmładzając. Zapewnia komfort noszenia przez cały dzień. Formuła zawiera kwas hialuronowy oraz witaminę E. 

Słowo ode mnie:
Zaczynając od początku. Fajne, eleganckie, szklane opakowanie z różową nakładką. Oczywiście ma pompkę, co znacznie ułatwia wydobycie, ale pewnie będą problemy z "wykończeniem" go:)

Mój kolor to 101 Rose Beige i tu się chwilę zatrzymamy. Sama się w sumie teraz sobie dziwię, że wzięłam taki kolor (czyt. rose), zawsze brałam najjaśniejszy kolor, obojętnie jaki by to nie był podkład, więc i tym razem tak zrobiłam,  no i niestety, jest delikatnie różowawy, a do mojego kolorytu to absolutnie nie pasuje! Jednak i z tym sobie poradziłam:) Jak Wam pisałam tutaj >>>>KLIK<<<<, w ostatniej 40% rossmanowskiej promocji kupiłam podkład L'oreal true match, w najjaśniejszym, neutralnym odcieniu, właśnie w celu rozjaśniania mojego Astorka:) I teraz już jest idealnie:) brak jakiegokolwiek różu i efektu świnki (chociaż bez mieszania też nie było takiego efektu:)) Ale, że recenzja dotyczy Astora, to tylko na nim się skupiamy.


Konsystencja jest typowa jak na podkład, ani lejąca, ani zbyt gęsta. Jak przystało na podkład rozświetlający, ma w sobie delikatne drobinki, ale naprawdę BARDZO delikatne, nie ma mowy o jakimś brokacie:) Mając go na twarzy wiele razy słyszałam, że mam ładnie rozświetloną buźkę:P Jeżeli powiększycie sobie pierwsze zdjęcie powyżej to już tam widać te błyszczące maleństwa. Ale jeżeli to nie wystarczy to na poniższym zdjęciu zobaczycie je na pewno:)


Widać prawda?:) Ja do jego aplikacji używam gąbeczek, namoczonych  w wodzie, jakoś wolę taki sposób nakładania podkładu, wtedy wszystko ładnie stapia się ze skórą (o ile w przypadku podkładu można tak powiedzieć:)). Na pokrycie całej twarzy wystarczała mi jedna pompka. Podkład Astor łatwo się rozprowadza, nie zasycha zbyt szybko, więc jest dużo czasu na ewentualne poprawki, nie robi plam i co baaardzo ważne dla mnie, nie podkreśla suchych skórek, a takie mi się niestety zdarzają;/ Absolutnie nie wysusza skóry! Ba! nawet ją nawilża, nie czuję w ogóle, że mam coś na twarzy. Utrzymuje się długo, w sumie to po nałożeniu go rano, po południu nadal wygląda bardzo dobrze, wieczorem już troszkę się ściera, ale równomiernie. No i oczywiście bardzo przyjemnie rozświetla:) ja nie potrzebuję matowej cery, w sumie to mnie to  nawet denerwuje, taki całkowity mat na twarzy:) Teraz mi się przypomniała sytuacja z wakacji, kiedy wracając pociągiem razem z moim kolegą zauważyliśmy pewną dziewczynę wychodzącą z toalety, miała niesamowicie rozświetlone, NAOLIWIONE! nogi, ręce, w ogóle wszystko, a twarz matowa jak kartka papieru:) Nie wyglądało to ciekawie:) Koledze też się nie podobało:) 

Ale wracając do tematu:) Zostało do omówienia chyba jeszcze tylko krycie:) Dla osób, które potrzebują dosyć mocnego zatuszowania niedoskonałości, nie będzie to dobry produkt. 


Kiedy jeszcze nie rozumiałam, że podkład ma tylko wyrównać koloryt, a nie całkowicie zakryć naszą skórę też bym pewnie go nie polubiła, mimo, że mam cerę naczynkową, ale krycie jakie daje wystarcza mi absolutnie, kolor mam ładnie wyrównany i nadal widzę swoją skórę;P A na jakieś nielubiane naczynko wystarczy odrobina korektora, w moim przypadku Dermacol.

I to chyba wszystko:) Podsumowując, polecam go jak najbardziej dla osób z suchą cerą i niezbyt dużymi wymaganiami w stosunku do krycia:)

2 grudnia 2012

PODKŁAD: Jak pięknie być sobą:)

Poszukiwania idealnego podkładu trwają:) Wczoraj wieczorem przeglądając aktualną gazetkę promocyjną Rossmana natknęłam się na dosyć ciekawą ofertę podkładu Astor Lift Me Up Anti Aging Foundation, z 25% obniżką (wiem w trakcie tygodnia z 40% promocją na kolorówkę w Rossmanie mogłam dostać go taniej, ale jakoś wtedy wolałam nie ruszać się do Rossmana:) tym bardziej spodziewając się tłumów przy szafach z kolorówką:)).


Teraz dostałam go za 34 zł. Nie znalazłam za wiele opinii na jego temat bo to nowość Astora, jedynie na KWC były 2 pozytywne, opis i obietnica producenta wydawały się ciekawe, podkład ma rozświetlać i nawilżać czyli idealnie dla mojej suchej cery. Zawiera także SPF 15.


Jest to serum liftingujące i podkład 2w1. Rozświetla i liftinguje skórę, stale ją nawilżając i odmładzając. Zapewnia komfort w noszeniu przez cały dzień. Formuła zawiera kwas hialuronowy i witaminę E. 


Poza obietnica nawilżenia i wygładzenia, głównym powodem, dla którego zdecydowałam się na jego zakup był kolor! Mój to 101 Rose Beige. Zawsze wybieram najjaśniejsze odcienie, obojętnie jaki by to nie był podkład i zawsze najjaśniejszy jest dla mnie za ciemny;/ a dodatkowo często trafiam na różowe albo pomarańczowe tony;/ fuuujjj;/ ten wydaje się być odpowiedni i co ważne - nie ciemnieje. 

Opakowanie jest bardzo estetyczne, w kobiecych kolorach, szklane - mimo, że może się stłuc to ja lubię takie buteleczki, jakoś porządniej wyglądają:) Ma fajną różową pompeczkę:) Za jakiś czas będzie recenzja, mam nadzieję, że będzie się dobrze spisywał:)



Może już miałyście z nim do czynienia? Albo z jakimkolwiek z podkładów Astor, polecacie, odradzacie?