Kosmetyk myjący z serii uniwersalnych, Dermedic, seria Tolerans, żel-syndet do mycia twarzy i ciała. Produkt przeznaczony do mycia skóry wrażliwej, nie zawieraj środków drażniących, czyli alkoholu, parabenów, barwników, substancji zapachowych i minimalizuje ryzyko wystąpienia reakcji alergicznej. W ponad miesiąc zużyłam połowę, jednak stosowałam go tylko do mycia twarzy, jakoś szkoda mi go było na całe ciało, bo rozszedłby się migiem.
"Składniki aktywne: Arlatone Duo, Neutrazen™, Alantoina, D-Panthenol, Olej migdałowy, Dub Diol, Gliceryna
- Oczyszcza bez ryzyka podrażnień
- Nie wysusza skóry jak inne środki myjące
- Wyjątkowo przyjemna, kremowa formuła
- Nie zawiera mydła, SLS i SLES
- Hypoalergiczny"
Pojemność: 200 ml
Cena: ok. 18 zł
Ma bardzo fajne składniki, co widzimy wyżej i faktycznie można odnieść wrażanie, że nas nie podrażni, ale czy na pewno?
Do czynienia mamy z opakowaniem ecosolution, czyli takim, które zapewnia nam brak kontaktu produktu ze środowiskiem zewnętrznym i wszelkimi bakteriami. Pompka bardzo ułatwia aplikację, chociaż dla mnie jedna pompka to za mało na wymycie całej twarzy, zwykle stosowałam 2-3.
Zapach delikatny, nie drażniący, ale specyficzny, nic konkretnego nie przypominał podczas stosowania. Konsystencja średnio-gęsta, nic nam się nie rozlewa i nie wylewa, ale czasem przy zbyt mocnym naciśnięciu pompki może polecieć nie tam gdzie trzeba :P
Jak mówiłam wiele razy, ja tego typu produktów używam także do zmycia makijażu, nie cierpię trzeć twarzy wacikami przed myciem. W tym przypadku radził sobie średnio, powiedzmy, że tal na 85%, przy czarnej kredce trzeba było długo pocierać, a i tak zostawał delikatny ślad wymagający poprawek. Ale ten produkt nie jest przeznaczony do zmywania makijażu (w tym przypadku o wiele lepiej sprawdzał się żel z serii Hydrain3 Hialuro, o którym pisałam TUTAJ). Twarz z takich typowych zabrudzeń, pot, kurz itd, mył świetnie.
Nie podrażnił skóry, nie wysuszył, jednak niestety szczypał w oczy, a poprzednikowi się to nie zdarzało.
Produkt ciekawy, dla tych którzy mają wrażliwą skórę, jednak nie polecam do zmywania makijażu, poza tym spisywał się dobrze.
Podobał Ci cię post? Będzie mi miło jeżeli klikniesz:

szkoda że szczypie Cie w oczy u mnie nic takiego nie wywołuje :D
OdpowiedzUsuńlubię dermedic, ale póki co używałam tylko serum nawilżające i krem pod oczy ;)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię kosmetyki tej firmy, chyba jeszcze żaden mnie nie zawiódł. Serum, szampon, maseczka i wiele innych były dobre, jedynie micel okazał się przeciętny ;) szkoda, że ten żel szczypie w oczy i nie radzi sobie z makijażem, mogłoby być lepiej...
OdpowiedzUsuńLubię kosmetyki dermedic a to mój nr 1, używam go dopiero po oczyszczeniu twarzy płatkami i płynem micelarnym, razem z wodą. Sprawdza się doskonale, nie wysusza skóry
OdpowiedzUsuńNigdy wcześniej go nie stosowałam
OdpowiedzUsuńnigdy nie miałam, ale chętnie kupię
OdpowiedzUsuńPrzeciętniaczek... U mnie numerem jeden jest jak dotąd biedronkowy micel - tani i dobrze ściera makijaż :)
OdpowiedzUsuń