23 czerwca 2014

Mój nowy nr 1 wśród podkładów

Mam nową miłość! Ale czy jestem zakochana bez pamięci? O tym za chwileczkę. Każda z nas przechodzi ten etap poszukiwania idealnego podkładu, a zadanie to jest baaardzo ciężkie, wiecie pewnie doskonale. Ja szukam już od kilku lat, w sumie to od kiedy zaczęłam się malować, czyli okres liceum i możliwe, że znalazłam tego jedynego, ale nie zapeszajmy lepiej bo różnie w życiu bywa z tymi miłościami :) mowa o podkładzie Maybelline Affinitone Perfecting + Protecting.


"DLA KOGO?
Dla kobiet, które oczekują perfekcyjnego dopasowania podkładu do odcienia skóry. Niezależnie od rodzaju cery.
DZIAŁANIE

• wysokiej rozdzielczości pigmenty płynnie wtapiają się w Twoją skórę, gwarantując Ci perfekcyjne dopasowanie do odcienia skóry bez efektu maski
• podkład zapewnia 8-godzinne nawilżenie skóry
• formuła zawiera witaminę E i perełki, które zapewniają uczucie świeżości oraz perfekcyjne wykończenie makijażu
• wybierz swój z gamy 8 wspaniałych odcieni
EFEKT

Odkryj swoją skórę na nowo, nawet z bliska!
Skóra wygląda gładko, naturalnie i nieskazitelnie."


To chyba jest jeden z niewielu produktów kosmetycznych, gdzie w 99% zgadzam się z opisem producenta. pewnie ciekawi was gdzie się podział ten 1%? Musicie więc czytać dalej :) Używam tego produktu od jakichś 2 miesięcy, może nawet dłużej. Zakupiłam go bez zastanowienia, przypadkiem, kiedy akurat była promocja bodajże w Rossmanie, nawet nie wiedziałam jakie odcienie oferuje nam producent, więc wzięłam ten który był najjaśniejszy z dostępnych. W promocji kosztował ok. 20 zł, a odcień jaki wybrałam to 03 light sand beige. 


Był to okres jeszcze pozimowej bladej twarzy, więc jak możecie się domyślić okazał się za ciemny. Miałam go wtedy kilka razy na sobie, ale tak mi się spodobał, że poleciałam szukać jaśniejszego odcienia i kupiłam 02 light porcelain. No i już było idealnie. Zakochałam się w nim, no po prostu przepadłam, a za taką cenę to już w ogóle! Teraz używam już 03, bo udało się opalić mordkę. Pierwszy podkład, który naprawdę stapia się z cerą (wiem, wiem, to nie jest możliwe, ale wiecie co mam na myśli:)) po prostu go nie widać, a koloryt mamy wyrównany. 


Jeżeli nie mamy suchych skórek to nie widać go nawet z bliska. Wygląda bardzo naturalnie, żadnej maski, a to co trzeba jest zakryte. Ja nie mam większych problemów do zakrycia, a z moimi naczynkami już się pogodziłam (o polubieniu to nigdy nie będzie mowy), wolę, żeby było je delikatnie widać, niż mieć tapetę na twarzy, więc dla mnie krycie odpowiednie, tak dla orientacji to powiedzmy, że średnie, na większe zmiany potrzebny korektor. Pachnie neutralnie, konsystencja jest baaaardzo lejąca i to mi odpowiada, ale niestety przez to, a może to wina opakowania(?), podkład rozlewa się po zakrętce i za to odejmuje ten 1% :). 

Wiele dziewczyn go sobie chwali i nie wiem dlaczego do tej pory go nie wypróbowałam. Podejrzewam, że na przekór, bo nie lubię produktów, których reklamy w telewizji widzę co chwilę, bo z reguły się u mnie nie sprawdzają i moje pieniądze idą właśnie na reklamę. Tutaj się pomyliłam.

Jak u Was z Affinitone, znacie, używacie, lubicie czy nienawidzicie? :)


_______________________________________________________
Podobał Ci cię post? Będzie mi miło jeżeli klikniesz:
Lub zostaniesz obserwatorem:
  Follow on Bloglovin

20 komentarzy:

  1. wszystkie moje koleżanki go uwielbiają ale sama jeszcze nie miałam okazji go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam próbkę i byłam zachwycona. Kupiłam całe opakowanie i mój zapał nieco opadł, ale jeszcze zobaczymy... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. różnie to bywa u różnych osób :) w końcu mamy różne wymagania :)

      Usuń
  3. Ja bardzo lubię Affinitone, a wiem, że ten podkład można albo kochać, albo nienawidzić... :)
    Mi też przeszkadza to rozlewanie się podkładu, ale da się przeżyć :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najlepiej jest trzymać nakrętką do góry :)

      Usuń
  4. ja mam ten czarny matujący, strasznie zajeżdża alkoholem, który swoją drogą góruje w składzie, ale jestem bardzo zadowolona, bo pięknie kryje, matowi i nie wysusza

    OdpowiedzUsuń
  5. gdzie kupiłaś odcień 02? szukam już go tyle czasu i znalazłam tylko affinimat, ale on strasznie śmierdzi alkoholem i przy nakladaniu na twarz az mnie w oczy szczypie

    OdpowiedzUsuń
  6. kiedyś długo długo go używałam, ale odstawiłam, gdy zaczał mnie ciemnieć na twarzy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja na szczęście nie mam takich przeżyć ;)

      Usuń
  7. nie miałam go jeszcze, ale słyszałam bardzo dużo dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Podkład ten gościł juz u mnie w tamtym roku, jest bardzo fajny, ale na zime 03 jest za ciemny a 02 nie mogłam dostac u mnie w miescie. I aktualnie mieszam ten 03 z rimmelem i wychodzi fajne połączenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam miejsce z małą liczbą klientów, więc 02 tak szybko nie jest rozchwytywany ;)

      Usuń
  9. Nie miałam jeszcze tej serii podkładów z maybelline, ale nigdy nie mów nigdy... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zużyłam kiedyś kilka tubek tego podkładu i byłam zadowolona :-) Teraz jestem wierna azjatyckim kremom bb :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słyszałam o nich wiele dobrego :) sama niestety nie miałam przyjemności stosowania tych oryginalnych :)

      Usuń
  11. Też go bardzo lubię, szczególnie latem :)

    OdpowiedzUsuń