4 marca 2014

Śmierdzący hydrolat różany ze Zrób Sobie Krem

Wspominała, że dziś będzie śmierdząca notka, no i słowa dotrzymuję. Testuję już tego śmierdzielka prawie miesiąc i mogę coś o nim powiedzieć. Mowa o hydrolacie z róży bułgarskiej, który zamówiłam na stronie Zrób Sobie Krem. Za 200 ml zapłaciłam ok 12 zł, więc cena jak najbardziej ok.


"Działa łagodząco, relaksująco i przeciwzapalnie. Zastosowana jako tonik albo mgiełka doskonale odświeża skórę. Wspomaga jej ukrwienie, przywraca kwaśny odczyn skóry, łagodzi podrażnienia i doskonale nawilża. Cera po jej zastosowaniu uzyskuje różaną świeżość. Może być stosowana do całodziennego nawilżania cery i odświeżania makijażu zarówno latem jak i zimą. Kompresy z wody różanej zmniejszają zaczerwienienie twarzy i zmęczenie oczu. Z tego względu woda różana jest cennym składnikiem płynów do demakijażu oczu."


Dociera do nas w plastikowej przezroczystej butelce z dozownikiem w postaci dziurki (nie wiem jak mam Wam to wytłumaczyć, a nie mogę teraz zrobić mu zdjęcia :)). Ja przelewam go do małej buteleczki z atomizerem, przez co mogę zabrać go wszędzie ze sobą i równomiernie rozpylić niewielką ilość. Buteleczka z atomizerem również ze strony ZSK, koszt ok 2 zł. 

Zarzut jaki mam do niego to okropny zapach. Nigdy zapachu róży nie lubiłam, ale ten jest wyjątkowo nieprzyjemny, momentami pachnie jak kiszona kapusta;/ i to nie tylko moje zdanie :) Chwile utrzymuje się na twarzy, albo przestaję go czuć, nie wiem, więc wybaczam. Przyjemnie odświeża w ciągu dnia, więc nosze go ze sobą, nawilża delikatnie, czy zmniejsza zaczerwienienia? Póki co nie, może jak troszkę dłużej go przetestuję. Ponownie raczej go już nie zakupię, będę szukała innej wersji nawilżającej.

Może macie jakąś sprawdzoną mgiełkę nawilżającą do twarzy? Nie chodzi mi tutaj o wodę termalną:)


_______________________________________________________
Podobał Ci cię post? Będzie mi miło jeżeli klikniesz:
Lub zostaniesz obserwatorem:
  Follow on Bloglovin

11 komentarzy:

  1. Ja też nie przepadam za zapachem róży-kojarzy mi się z różańcem lub babciami w kościele:)) Ale bardzo lubię wodę różaną Dabur :) Pachnie wyjątkowo dobrze i również dobrze działa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to może tą Twoją wypróbuję :)

      Usuń
    2. Ja lubię, ale nie każdy zapach róży mi odpowiada. Część z nich ma duszący zapach.

      Usuń
  2. Szkoda, że nie pachnie zbyt ładnie. Zbieram się do zakupów na ZSK i zebrać się nie mogę..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też się troszkę ociągałam, ale w końcu kupiłam kilka rzeczy :)

      Usuń
  3. Jakos nie moglam sie nigdy przekonac by cos u nich zamowic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może kiedyś w końcu się skusisz :)

      Usuń
  4. A ja z kolei baaardzo go lubię, mimo, że za zapachem róży nie przepadam.
    Pamiętam, że jak go pierwszy raz powąchałam to zapach był tak silny..aż miałam wątpliwości czy dam radę go używać. Ale z czasem pokochałam!:)
    Zakupiłam jeszcze miętowy, nic wspanialszego dla takiej fanki mięty jak ja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też go lubię, tylko zapach mi przeszkadza :) poza tym nie mam większych zastrzeżeń :)

      Usuń
  5. To ja już mu podziękuję:) Typowych hydrolatów jeszcze nie próbowałam, ale aktualnie używam wody winogronowej Caudalie i jest całkiem fajna:)

    OdpowiedzUsuń
  6. dla mnie zapach jest bardzo ważny więc raczej zakupu tego cuda nie będę planować :)

    OdpowiedzUsuń