25 lutego 2014

Ulubieńcy Earthnicity: puder-Silk Glow Light oraz cienie-Royal i Tarnished

Wczoraj wspominałam Wam o mojej nowej miłości Earthnicity, a dziś będzie jakby kontynuacja tego postu, ponieważ ulubieńców jest w sumie 3. Drugim w kolejności jest puder rozświetlający Silk Glow Light, który skradł moje serce od pierwszej chwili, podkład musiał troszkę na ten zaszczyt zaczekać :) Ostatnim ulubieńcem jest jeden z cieni do powiek - Royal, w pięknym chabrowym kolorze. No i przy okazji wspomnę Wam jeszcze o drugim cieniu - Tarnished.


"Puder mineralny Silk Glow Earthnicity może być stosowany na podkład lub samodzielnie. Nasz jedwabisty puder nadaje skórze delikatnego blasku i pozwala uzyskać efekt gładkiej, nieskazitelnej i rozświetlonej cery. Może być używany jako puder utrwalający na podkład lub jedynie dla rozświetlenia skóry nie pokrytej podkładem.
Każdy słoiczek pudru utrwalającego Silk Glow zawiera około 4,5 grama produktu. Słoiczki zaopatrzone są w sitka."
Cena detaliczna 74,99 zł

JAK STOSOWAĆ:
"Po nałożeniu podkładu przy pomocy pędzla do pudru rozprowadź Earthnicity Silk Glow Powder równomiernie na całej twarzy. Puder ten może być również użyty dla rozświetlenia oczu i policzków.

Silk Glow* Finishing Powders (Light, Medium, Dark)
SKŁAD: Mica, Titanium Dioxide, Zinc Oxide, Kaolin Clay, Boron Nitride, Iron Oxides 
(Silk Glow Dark contains Ultramarine Blue)
**Nazwa Silk Glow oznacza jedynie jedwabistą konsystencję i strukturę pudru oraz jedwabisty efekt jaki pozostawia na skórze. Nie dodajemy do naszych produktów naturalnego jedwabiu (ang. silk), ponieważ jest to produkt pochodzenia zwierzęcego."

MOJA OPINIA: 
Mój puder ma pojemność 2,5 g i jak inne sypkie produkty Earthnicity ma wygodny, elegancki, odkręcany słoiczek. Przez dziurki w sitku z łatwością można wydobyć puder na wieczko. Puder ma oczywiście sypką konsystencję, ale odrobinę się osypuje podczas aplikacji, jeżeli nie strzepiemy porządnie nadmiaru produktu z pędzla. 

Skoro jest to puder rozświetlający, to oczywiście posiada świetliste drobinki, ale nie jest to żaden brokat, to bardzo delikatne malusieńkie błyskotki, które pięknie rozświetlają twarz. Nie są nachalne i nie zrobimy sobie nim krzywdy, na pewno nie będzie efektu bombki, więc spokojnie :) Moja cera rozświetlenia potrzebuje i po zmatowieniu jej podkładem mineralnym i nałożeniu tego pudru wygląda bardzo zdrowo i świeżo. 
Stosuję go także jako rozświetlacz, wtedy nakładam jego większą ilość na szczyty kości policzkowych i już jest pięknie :)

No i to by było na tyle jeżeli chodzi o puder, ale to jeszcze nie koniec moich wywodów, teraz czas na cienie do powiek :) Chciałam wypróbować wersję rozświetlającą i matową, więc wybrałam po jednym z nich. Matowym osobnikiem jest piękny chaber o nazwie Royal, natomiast wersja rozświetlająca to już brązowy Tarnished.

"Cienie mineralne Earthnicity są niezwykle trwałe, a ich kolory zachwycają nasyceniem naturalnych barw. Dostępne są w wielu wyjątkowych odcieniach.
Nasze cienie do powiek zapakowane są w 3 ml słoiczki z sitkiem, w których znajduje się około 1,2 g produktu."
Cena detaliczna 31,99 zł

SKŁAD: Mica, Titanium Dioxide, Kaolin Clay, Silica, Iron Oxides, Niektóre cienie zawierają: Manganese Violet, Ultramarine Blue, Ultramarine Violet, Chromium Oxide Green.
Poniżej macie wszystkie odcienie jakie są obecnie dostępne w ofercie sklepu, mam jeszcze kilka perełek, które chciałabym mieć w swojej kosmetyczce, bo większość z nich ma naprawdę ciekawe kolorki.

MOJA OPINIA:
Jeżeli chodzi o opakowanie to niczym się one od pozostałych nie różnią, no może wielkością, tutaj mamy 1,2 g produktu. W sitku mamy malutkie dziureczki, ale na wydobycie cienia wystarczające. Słoiczek jest mocny, twardy, więc nie powinien się tak łatwo rozbić, ale uważać trzeba, łatwo się je odkręca i zakręca. Aha i póki co, z żadnego opakowania nie zdzierały się napisy, mam je od niedawna, ale gdyby była to słaba jakość to pewnie już troszkę by "wypłowiały" ":) jednak nadal są nienaruszone.

Royal to mój matowy przyjaciel :) Ma naprawdę przepiękny kolor, głęboki granatowo-chabrowy. Jego pigmentacja jest niesamowita co zobaczycie na poniższym zdjęciu, troszkę osypuje się podczas aplikacji, więc trzeba nakładać go małymi partiami i ostrożnie, ale wybaczam mu to, chyba większość sypkich cieni tak się zachowuje. Utrzymuje się bardzo długo, a nałożony na mokro jeszcze dłużej :) Rzadko kiedy używam bazy pod cienie, no chyba, że na imprezy, ale na moich suchych powiekach się nie roluje i nie zbiera w załamaniach, oczywiście w granicach rozsądku, po całym dniu już troszkę tak :)

Tarnished to wersja rozświetlająca, ciemny głęboki brąz, ale nie taki oczywisty brąz, na pewno nie jest to odcień ciepły, idzie w kierunku chłodnego z domieszką szarości? Ciężko mi określić bo nie jest to typowy brązowy brąz :) Ma w sobie drobinki, ale tak jak i w przypadku pudru nie są to kawały brokatu, a przyjemna bardzo świetlista tafla. Pięknie wygląda w wieczorowym makijażu, również się odrobinę osypuje i tak jak w przypadku Royala, utrzymuje się długo na powiekach w nienaruszonym stanie. Lubię go, ale nie uwielbiam tak jak poprzednika ze względu na kolor, troszkę nie przemawia do mnie :)

Poniżej pokażę Wam jak wyglądają swatche obu osobników, oraz makijaż z użyciem cienia Royal, miałam też dla Was dzisiejszy makijaż z tym ciekawym brązem, ale niestety było już późno i światło nie pozwoliło mi uchwycić kolorów, dlatego wolałam darować sobie umieszczanie słabej jakości zdjęcia ;/




Który cień podoba Wam się najbardziej? Może miałyście już któryś z nich :)

Tutaj macie odnośnik do strony z aktualnymi promocjami na stronie Earthnicity, na pewno każdy znajdzie coś dla siebie bo okazji jest sporo :)

_______________________________________________________
Podobał Ci cię post? Będzie mi miło jeżeli klikniesz:
Lub zostaniesz obserwatorem:
  Follow on Bloglovin

18 komentarzy:

  1. Fantastycznie rozświetla! Chyba jeszcze nie widziałam tak naturalnego blasku:) Odcienie cieni są przepiękne! Uwielbiam chłodne kolory:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, rozświetlenie jest bardzo przyjemne :)

      Usuń
  2. Cień Royal jest piękny !! Sama mam i nie żałuję, że go wybrałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpiękniejszy chyba z dostępnych :)

      Usuń
  3. Puder daje prześliczny efekt, a Tarnished mnie oczarował:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie może troszkę mniej, ale jest całkiem całkiem :)

      Usuń
  4. oj, ten rozświetlający puder to moje chciejstwo, szukam czegoś takiego :)
    całuski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przyjemny produkt, myślę że warto wypróbować :)

      Usuń
  5. Ja szczerze mówiąc jestem tym pudrem zawiedziona, nie lubię pudrów rozświetlających bo uwidaczniają moje pory i bardzo się po nich świecę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to może lepszym wyborem byłby Velvet HD?

      Usuń
  6. piekne cienie - szczególnie ten kobalt - cudeńko :))
    u mnie wciąż trwa Walentynkowy Konkurs - Serdecznie Zapraszam :))
    mybeautyjoy.blogspot.co.uk/2014/02/walentynkowy-konkurs-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
  7. kolory cudne - szczególnie ten kobalt :))

    OdpowiedzUsuń